sobota, 16 kwietnia 2016

NOWOŚCI W KOSMETYCZCE - KWIECIEŃ | GUERLAIN, BENEFIT, KIEHL'S, SMASHBOX, CLINIQUE, LA MER, ESTEE LAUDER


Witajcie Kochani po krótkiej przerwie! Wracam do Was z inspiracjami kosmetycznymi na wiosnę - wymieniamy nie tylko garderobę na lżejszą, ale też zawartość naszej kosmetyczki. Lada dzień wiosenne słońce będzie podkreślać nie tylko zadbaną cerę, ale też odcień naszej skóry czy makijaż w którym możemy postawić na odważniejsze kolory.
W ostatnim miesiącu trafiło do mnie mnóstwo perełek kosmetycznych - w większości są to totalne nowości znanych marek, ale pojawiają się też klasyki, jeśli chodzi o pielęgnację czy kolorówkę. Kilku produktów nie zdążyłam jeszcze przetestować, ale w wybranych przypadkach mogę się pokusić o tzw. "pierwsze wrażenie". Zachęcam więc do lektury - mam nadzieję, że zainteresują Was prezentowane produkty i po tym wpisie okaże się, że być może tego właśnie potrzebowałyście.



Zaczniemy od nowej gamy produktów markI GUERLAIN, czyli "ratunkowego" zestawu kosmetycznego My Super Tips w skład którego wchodzą produkty takie jak: łagodzący balsam, krem na noc, rozświetlający i wygładzający krem na dzień, balsam do ust i krem na niedoskonałości.


Kolorowe miniaturki produktów wyglądają naprawdę uroczo - nie zajmują dużo miejsca w kosmetyczne a skoncentrowany skład wydaje się być naprawdę przekonujący. Przy współpracy z marką GUERLAIN mam okazję testować produkty zanim trafią do perfumerii.
  1. MIDNIGHT SECRET: krem na noc o lawendowym zapachu zawiera zbilansowany koktajl ośmiu składników, które regenerują skórę podczas snu - cera po przebudzeniu staje się odświeżona, wypoczęta i pełna blasku.
  2. STOP SPOT: krem na niedoskonałości w uniwersalnym odcieniu ma działanie oczyszczające dzięki zawartości kamfory i cynku oraz złuszczające dzięki obecności kwasu salicylowego - dodatkowo allantoina uspokaja zaczerwienienia i przyspiesza eliminację defektów.
  3. SUPER LIPS: balsam do ust, który natychmiast regeneruje i zabezpiecza usta, pozostawiając je miękkie, gładkie i lekko powiększone już po jednej aplikacji - zawiera mieszanki masła i olejów, w tym oleju z nasion winogron a także hydroksyprolinę, czyli jeden z aminokwasów usprawniający syntezę kolagenu i poprawiający strukturę powierzchni warg.
  4. CREME SOS: łagodzący balsam o wysokiej tolerancji dla skóry uwrażliwionej, dzięki zawartości ceramidów odbudowuje funkcje ochronne skóry oraz łagodzi codzienne dolegliwości: drobny dyskomfort, podrażnienie, uczucie ściągnięcia.
  5. RADIANCE IN A FLASH: kremu na dzień o ambrowo-cytrusowym zapachu i żelowej konsystencji, która napina, odświeża i wygładza skórę twarzy a dzięki zawartości złoto-różowych, perłowych drobinek pięknie rozświetla i cerę.


Produkty z gamy MY SUPER TIPS będą dostępne tylko w perfumerii SEPHORA i pojawią się jeszcze w kwietniu. 


W ostatnim miesiącu otrzymałam również do przetestowania produkty marki KIEHL's, z którą zaznajomiłam się dzięki recenzjom na kilku blogach i kanałach urodowych. Pochwały zbierał głównie krem pod oczy KIEHL's z olejkiem z awokado (4), więc byłam bardzo ciekawa tego produktu. Moja skóra pod oczami "pije" dosłownie każdy krem i nie wyobrażam sobie swojej pielęgnacji bez dobrze nawilżającego kremu pod oczy. Konsystencja tego produktu sprawia wrażenie masełkowatej czego się na początku obawiałam, bo nie lubię tłustego filmu w okolicy oczu - jednak w kontakcie ze skórą zmienia konsystencję na bardziej wodnistą. Krem jest gęsty i treściwy, ale wchłania się szybko przy czym zmiękcza i wygładza skórę a obecność olejku z awokado dobrze i na dość długo nawilża. Produkt jest naprawdę godny polecenia - do kupienia TUTAJ.


W paczce znalazłam również balsam CREME DE CORPS (1) przeznaczony do pielęgnacji skóry całego ciała, w szczególności obszarów, w których skóra jest silnie przesuszona i o tyle co samo działanie nawilżające mnie satysfakcjonuje, tak sam zapach kompletnie mnie nie przekonuje. 
Kolejnym produktem jest silnie odbudowujący koncentrat przeciwzmarszczkowy POWERFUL-STRENGHT LINE-REDUCING CONCENTRATE (2) zawierający czystą witaminę C w postaci kwasu L-skorbinowego. Nie jest to aktualnie kosmetyk na potrzeby mojej skóry, ale z ciekawości użyłam kilkukrotnie i muszę przyznać, że ma niesamowitą konsystencję - po nałożeniu na twarz daje przyjemne uczucie związane z poprawą elastyczności skóry, odżywienia i nawilżenia. 
Największym, pozytywnym zaskoczeniem okazał się dla mnie regenerujący koncentrat na noc MIDNIGHT RECOVERY CONCENTRATE (3) - mimo oleistej formuły (w składzie naturalne olejki z wiesiołka, oliwek czy lawendy) serum ma lekką konsystencję, nie obciąża i nie zapycha oraz pozostawia na skórze kojące uczucie tuż przez snem. Plusem jest też przyjemny, kwiatowy zapach. Skóra po przebudzeniu jest miękka, nawilżona i rozświetlona. Taką regenerację podczas snu to ja rozumiem ;-)


Liftingujące serum pod oczy marki LA MER to zdecydowanie najbardziej ekskluzywny kosmetyk, jaki mam okazję testować. Regularne stosowanie produktu pozwala znacznie poprawić kontur linii oczu, nadając skórze miękkość i zdrowy wygląd. Już po pierwszej aplikacji odniosłam wrażenie, że skóra wokół oczu jest bardziej napięta - nie mogę się doczekać rezultatów codziennego stosowania. Sprawdzę czy ta wysoka cena jest faktycznie adekwatna do działania - do kupienia TUTAJ.


Kolejną nowością jest innowacyjna baza pod maseczkę Maskimizer Skin-Optimizing Mask Primer marki ORIGINS. To pierwszy podkład pod maskę, który nawilża skórę, przeciwdziała podrażnieniom i pomaga osiągnąć jeszcze lepsze rezultaty podczas stosowania kosmetyków marki ORIGINS. W składzie zawiera algę morską, która ma zadanie maksymalizować efekty maski poprzez zmiękczenie i dodatkowe nawilżenie skóry. Produkt fajnie odświeża i faktycznie zmiękcza skórę przed zastosowaniem maski co ułatwia nakładanie a następnie usuwanie - zwłaszcza masek oczyszczających z glinką. Używam podkładu nie tylko do stosowania z maskami ORIGINS, ale też z uwielbianymi przeze mnie maskami GLAM GLOW (o których pisałam TUTAJ). Baza jest dostępna tylko w perfumerii SEPHORA.


Do pełnowymiarowego produktu dołączone były dwie próbki masek marki ORIGINS: nawilżająca DRINK UP i oczyszczająca CLEAR IMPROVEMENT. Miałam okazję użyć póki co tylko maski nawilżającej, która zawiera w składzie wyciąg z alg i olejek z pestek moreli. Muszę przyznać, że bardzo dobrze nawilża i przyjemnie odświeża skórę - plus za piękny, słodko-owocowy zapach. Do kupienia TUTAJ.


Pozostając w temacie masek - kolejną nowością jest skoncentrowana maseczka regenerująca Advanced Night Repair Powerfoil Mask od Estee Lauder typu "sheet mask" oparta na nowej technologii PowerFoil. Ta innowacyjna formuła jest wyposażona w system "podwójnej matrycy", dzięki czemu tworzy się idealna bariera ochronna dla skóry. Podczas gdy matryca wewnętrzna uwalnia skoncentrowaną formułę regeneracyjną to warstwa zewnętrzna tworzy kokon zwiększający skuteczność wnikania substancji zawartych w maseczce w głąb skóry. Technologia PowerFoil zatrzymuje wilgoć w skórze zapewniając przy tym długotrwałe nawilżenia. Po użyciu tej maski skóra twarzy jest odżywiona, nawilżona i rozświetlona - jak po ekskluzywnym zabiegu w salonie kosmetycznym. Do kupienia TUTAJ.


Ci którzy śledzą mnie na Instagramie zapewne widzieli, że brałam udział w evencie marki BENEFIT w perfumerii SEPHORA w lubelskiej Plazie. Miałam okazję zapoznać się z nową gamą z brązującej serii Hoola Zero Tanlines i poznać tajniki idealnego konturowania. Jeśli zechcecie - przygotuję na ten temat odrębny post. Skupmy się jednak na samym produkcie na jaki się zdecydowałam - jest to brązujący żel do ciała o lekkiej konsystencji zapewniający efekt naturalnej opalenizny. Formuła ma się utrzymywać do 12h. Największym plusem jest to, że nie zrobicie sobie zacieków i smug, jak w przypadku klasycznych samoopalaczy, bo od razu widzicie efekt opalenizny przy aplikacji. Ja osobiście kupuję wszelkie nowinki brązujące, które zapewniają naturalny efekt - dla mnie zdrowo wyglądająca skóra to skóra muśnięta słońcem. Żel nadaje bardzo delikatny, brązowy odcień przy czym pięknie pachnie, wygładza skórę i nie brudzi ubrań - to świetna opcja na szybką i zdrową opaleniznę. Do kupienia TUTAJ.


Jakiś czas temu zdecydowałam się na regulację i hennę brwi w punkcie BROW BAR w Lublin Plaza i szczerze polecam Wam skorzystanie z usług stylistki brwi - Gosi. Ja zbyt długo zwlekałam z decyzją i to był błąd, bo moje brwi maja teraz idealny kształt i odcień - efekt możecie zobaczyć na tym zdjęciu. W ramach usługi miałam wykonaną regulację oraz hennę brwi (koszt ok 89zł). Nie mam teraz potrzeby nadawania i wypełniania ich cieniem - jak to było do tej pory. Raz mi wychodziło lepiej, raz gorzej a brwi stanowią przecież ramę całej twarzy, więc warto zadbać o ich odpowiedni wygląd. Gosia zachęciła mnie to wypróbowania kultowego produktu marki Benefit, czyli żelu zagęszczającego brwi GIMME BROW. Produkt łatwo się nakłada i nie potrzeba tutaj wielkiej precyzji - w szybki sposób tworzy efekt gęstych i bujnych łuków, który możecie potęgować poprzez dokładanie kolejnych warstw. Dla mnie liczy się łatwość i szybkość aplikacji, bo stylizacja brwi to najmniej lubiana przeze mnie czynność, jeśli chodzi o makijaż twarzy. Cieszę się, że ten produkt wpadł w moje ręce, bo sprawdza się rewelacyjnie - posiadam żel w odcieniu MEDIUM/DEEP i kupicie go TUTAJ.


Przechodzimy do tematu kolorówki - nowe, soczyste odcienie róży i pomadek na wiosnę to propozycja od marki SMASHBOX. Paletka zawiera dwa różowo-brzoskwiniowe róże, które idealnie będą pasowały do mojego typu kolorystycznego oraz jeden rozświetlacz w łososiowym odcieniu Paczkę otrzymałam wczoraj, więc nie miałam jeszcze okazji przetestować tych produktów, ale na pewno zobaczycie na blogu propozycje wiosennych makijaży z ich wykorzystaniem. 


Uwielbiam usta w intensywnych kolorach - nawet na co dzień! Nowe pomadki jakie trafiły do mojej kosmetyczki to produkty z gamy Be Legendary Lipstick od SMASHBOX w odcieniu nasyconej, neonowej fuksji TALK TO ME MATTE i pudrowego, delikatnego różu PANORAMA PINK.


Spersonalizowane paczki niespodzianki zawsze cieszą - firma CLINIQUE urzekła mnie zawartością kolorowego boxa. Seria CLINIQUE POP to iście wiosenne odcienie - od delikatnych róży, po koral i nasyconą czerwień. Nowa formuła pomadek łączy pigment koloryzujący i bazę wygładzającą w jednym - świetnie kryje, nawilża i odżywia skórę ust. Cienie o pięknym, kwiatowym grawerze z serii LID POP mają jedwabistą formułę, są dobrze napigmentowane i nie osypują się. Kolory może nie są zbyt uniwersalne, ale mam już kilka pomysłów na makijaż w odcieniu kobaltu i fioletu. Do kupienia TUTAJ.


Na koniec zostawiłam prawdziwe perełki! Dosłownie i w przenośni ;-)


Zdecydowałam się na kultowy puder rozświetlający, czyli meteoryty marki GUERLAIN. Chciałabym przygotować odrębny wpis na temat tego produktu, więc dzisiaj tylko mała zapowiedź...


Do mojej kosmetyczki trafił też lekki podkład z serii BABY GLOW marki GUERLAIN z myślą o efekcie rozświetlającym i nadaniu młodzieńczej świeżości skórze na twarzy. Celowo wybrałam ciemniejszy odcień, żeby mieszać z moimi jaśniejszymi podkładami - dla uzyskania lekko opalonej twarzy. Do kupienia TUTAJ.



Jakie są Wasze nowości kosmetyczne?
Pochwalcie się w komentarzach ;-)
 Dajcie koniecznie znać, który z produktów najbardziej Was zainteresował?

DO KUPIENIA TUTAJ:
« Nowszy post Starszy post »

45 komentarzy

  1. Jejuu jak ja uwielbiam oglądać Twoje zdjęcia, takie zwykłe NIEzwykłe<3
    Buziaki i miłego dnia!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję - zawsze się staram zrobić zdjęcia tak, aby były miłe dla oka ;-))

      Usuń
    2. Prosze nie zapomnij wspomniec o pieknym zapachu lini Meteorites :) piekny fiolkowy zapach :)

      Usuń
    3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  2. Miałam baby glow jaśniejszy odcień i produktu który tak mocno ciemniejw na twarzy to ja jeszcze nie miałam. Dobrze że to była tylko próbka. Oczywiscie czekam na post o konturowaniu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak jak napisałam - będę odrobinę mieszać z jaśniejszym podkładem ;-))

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  3. Tu już sobie nie wyszukamy zamienników na naszą kieszeń jak w przypadku postów ze stylizacjami :( Zrobisz kiedyś post z nowościami kosmetycznymi, ale opartymi o kosmetyki poniżej 100zł dostępnymi np. w rossmannie, superpharmie czy hebe? czy takich nie używasz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, że zrobię, bo używam takich produktów ;-))

      Usuń
    2. W takim razie czekam :) fajnie gdyby udało ci się przed 20 kwietnia, bo zaczyna się -49% w rossmannie :D

      Usuń
  4. Ola hak pachnie ten produkt z benefitu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dosłownie latem ;-)) Ciężko określić ten zapach - niby słodki, karmelowy a zarazem rześki, owocowy ;-))

      Usuń
  5. Czy ten produkt z benefitu zmywa się np przy zachlapaniu wodą?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na sprawdzałam, ale z dłoni bez problemu się zmywa ;-))

      Usuń
  6. Dostała za darmo to pokazuje masakrycznie drogie kosmetyki, nie każdy ma tak dobrze jak Ty

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musiała zrobić post z kosmetykami bo miała takie zobowiązania wobec sponsorów

      Usuń
    2. Po pierwsze nie za darmo - po drugie staraj się dążyć do tego, żeby też było Ci tak dobrze ;-)) Życzę Ci tego szczerze!

      Usuń
    3. Akurat zaskoczę Cię bo pracuje w zawodzie,jestem młodym lekarzem i w przeciwieństwie do ciebie nie chwalę się na wszystkich portalach że mam drogie kosmetyki bo to jest infaltywne tym bardziej że nie będziesz prowadziła bloga całe życie nie oszukujmy się.
      Pozdrawiam

      Usuń
    4. Czyli rozumiemy że kupiłaś wszystkie kosmetyki skoro nie za darmo ? Moim zdaniem za dużo za często sie afiszujesz tymi kosmetykami i cały post nie jest obiektywną opinią tylko wynikiem odebrania darmowej paczki ja już przestaje tutaj zaglądać

      Usuń
    5. Ola chyba myśli że takie pokazywanie się wszędzie pomoże jej w tym że blog będzie istniał wiecznie a tak nie będzie na pewno.

      Usuń
    6. Buaha młody lekarz padłam jak ty studia skończyłaś z tym tokiem rozumowania gdzie leczysz w biedronce ? Uwielbiam to prostactwo i niczym nie splamioną czyściuteńką zazdrość, że ktoś miał tak prosty pomysł na siebie i mu sie udało bo jest w tym naprawde dobry.

      Usuń
    7. Współczuję, bo bez specjalizacji póki co raczej nie zarabiasz kokosów, więc pewnie nie masz się czym chwalić ;-) ale jeśli będziesz ciężko pracować, całe życie się dokształcać i pracować w kilku placówkach na raz, masz szansę dorównać w zarobkach blogerkom i będzie Cię stać na drogie kosmetyki :-)

      Usuń
    8. Młody lekarz nie oznacza dla mnie pracy ledwo po studiach pracuje w zawodzie już prawie 10 lat i oprócz dyżurów w szpitalu mam swój gabinet, mam rodzinę i męża który też ma swoją firmę więc jeśli chodzi o moje finanse i zawartość kosmetyczki to niejedna blogerka mogłaby pomarzyć ale nie w tym rzecz, jest pewna znaczna różnica między takimi ludźmi jak ja a pseudo blogerką-ja pracuje w zawodzie i mam pewną przyszłość a ona za kilkanaście lat co?

      Usuń
    9. Szczerze? Wolałabym o wiele bardziej być młodym lekarzem na początku bez specjalizacji niż obecną blogerką "chwilowo na topie" nie oszukujmy się lekarze należą do jednej z najbardziej prestiżowych i najlepiej opłacanych zawodów w Polsce i co najważniejsze przyszlosciowe, i nie musi żebrac przez lata O uwagę czytelnikow żeby dalej mieć na ubrania i kosmetyki

      Usuń
    10. Prawda.

      Usuń
    11. To zdecyduj jaki mlody lekarz czy od 10 lat bowyobraznia nie wiadomo w którą stronę cię poniosła , pseudoblogerka ? Musi być niezła skoro takiprestiżowy pseudolekarz tu wchodzi, klękajcie narody bo taka osobowość weszła na bloga. Żałosne prostactwo, żebym tylko nie trafiła na ten gabinet bo co ja biedna wtedy pocznę ale nie rozpoznam Cie po tych mega exkluzywnych kosmetykach na twojej twarzy pani doktor !

      Usuń
    12. Wtrącę się i napiszę swoje zdanie.
      Uważam, że w pierwszej kolejności należy zająć się sobą i swoim życiem. Owszem, wpisy są po to, aby je komentować, z tym, że konstruktywnie. Śmieszy mnie anonimowe obrażanie innych osób. To zazwyczaj chwilowa poprawa swojego humorku i sposób na dowartościowanie. Ola wykorzystuje czas i szansę, którą jej dano. Bierze z całych sił, co jej życie przyniosło. Robi to kilka dobrych lat i bardzo fajnie, że coś, co sprawia jej radość idzie w parze z zarobkiem. Każdy by tak chciał. Problemem niektórych jest jednak to, że nie walczą o to, aby robić w życiu to, co kochają. Inni są zazdrośni, boli ich, że blogerki mają nienormowany czas pracy, dostają wiele prezentów, biorą udział w wielu ciekawych wydarzeniach, a na dodatek zarabiają przy tym więcej niż osoba na dwóch etatach. Z tym, że bezczynnością do tego nie doszły. Na pewno zdają sobie sprawę, że kiedyś się to skończy, bo w końcu nic nie trwa wiecznie i na pewno patrzą w przyszłość pod tym względem, aby się na nią zabezpieczyć. Sądzę, że nie musicie się o to martwić. Ola skończyła studia, a nawet jeśli nie znajdzie pracy w zawodzie, to z otwartym rękami przyjmie ją ktoś z branży modowej czy kosmetycznej. Poza tym, nie jest pseudo blogerką, na pewno nie osoba z taką liczbą wejść i propozycji. Ponadto, jest w czołówce od kilku dobrych lat, a to nie chwila. Jeśli chodzi o zupełnie pewną przyszłość, to coś takiego nie istnieje. To straszne, ale pewna w życiu jest tylko śmierć. Ani fortuna, ani piękny dom, ani partner/ka czy praca nie są pewne. Jednego dnia można coś mieć, drugiego już nie. Może wykształcenia nikt nikomu nie odbierze, ale pracę, rodzinę, dom czy pieniądze już tak.

      Usuń
    13. Ludzie, czytajcie post ze zrozumieniem. Część rzeczy Ola dostała w ramach współpracy (ma do tego prawo, zamiast jej płacić dają produkty), a część sobie kupiła. Proste :)
      Ja pracuje w budżetówce, mam 27 lat i zarabiam tu grosze, w soboty muszę dorabiać w innej pracy - mimo to nikomu niczego nie zazdroszczę :) Wręcz przeciwnie, zawsze mogę podpatrzeć jakieś nowości i od czasu do czasu coś sobie kupić :)
      Najbardziej jeszcze ciekawa tego BABY GLOW - na lato może być niezły, bo z meteorytami już miałam do czynienia i rzeczywiście są świetne :)

      Usuń
    14. Serio? Bo ja jednak wolałabym być blogerką na topie, podróżować, zwiedzać, poznawać nowych ludzi, dostawać gratisy i potem zrzucać piękne zdjęcia na bloga, a nie całe dnie spędzać na dyżurze w szpitalu i w gabinecie. Bycie lekarzem to kwestia powołania, nie każdy lekarz zarabia kokosy, tak samo jak nie każda osoba, która założy bloga będzie na nim zarabiać i przyciągnie czytelników.

      Usuń
  7. Wszystkiego ładnie pięknie ale jeśli musiałbyś sama za to zapłacić ciekawe które byś wybrała ? Nie mam nic do tego że masz te produkty za darmo ale poleć nam jakieś z Twojej kosmetyki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przecież ledwie miesiąc temu był post z kosmetykami do makijażu dziennego w naprawę przystępnych cenach... teraz są droższe propozycje, przynajmniej jest różnorodne, ale zawsze znajdzie się ktoś komu nie bedzie coś pasowało...

      Usuń
  8. I znowu zaczyna się krytykowanie.Dziewczyny Ola nie pokaże Wam kosmetyków do 100 zł bo takich nie uzywa wiec po co prosicie.używa to co dostaje.a dostaje drogie kosmetyki bo na takie popyt jest mniejszy i trzeba je reklamować. Chyba Ola wolimy posty modowe niż kosmetyczne. Przynajmniej tam jest więcej pozytywnych emocji ze strony czytelników. Pozdrawiam A.

    OdpowiedzUsuń
  9. U mnie w tym miesiącu nowości to: róż Dior Rosy Glow 001 Petale, naturalne ziołowe czarne mydło syberyjskie Receptury Babuszki Agafii, olejek stymulujący wzrost włosów Khadi, szampon stymulujący wzrost włosów suchych i normalnych Organicum. To by było na tyle :)

    Z Twoich nowości uwielbiam olejek na noc i krem pod oczy z Kiehls oraz meteoryty Guerlain :) Jestem ciekawa tych miniaturowych kremów oraz podkładu Guerlain :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Proszę o post z białymi rurkami w trzech stylizacjach

    OdpowiedzUsuń
  11. Dlaczego jak pojawiaja sie jakies drozsze propozycje to od razu niezadowolenie? Przeciez nikt wam nie kaze kupowac wszystkiego co Ola pokazuje. A moze wlasnie dzieki temu ze dostaje te kosmetyki i moze wypróbować to bedzie w stanie nam powiedziec w co warto zainwestować a co lepiej odpuscic??? Ja bardzo chetnie poznam opinie Oli na temat tych kosmetykow i ewentualnie jak cos mi sie spodoba to zaoszczedze i sobie kupie jezeli przeczytam rzeczowa pozytywna opinie. To chyba o to chodzi a nie o chwalenie sie, czasem proponuje pomyslec zanim sie zacznie pisac bzdury

    OdpowiedzUsuń
  12. Tyle cudownych produktów, aż napatrzeć się nie mogę :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Brązujący żel do ciała robi już niezłe wrażenie samym opakowaniem produktu! *.*

    SiostryAndrzejewskie

    OdpowiedzUsuń
  14. Nowości troszeczkę kojarzę ze Snapa ;]

    OdpowiedzUsuń
  15. Same rewelacyjne produkty :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Olu fajnie by było jakbyś zrobiła odrębny post odnośnie tego żelu brązującego Hoola Zero Tanlines muszę przyznać,że takie produkty skupiają moją uwagę,a ten skoro jest tak jak mowa w opisie,że nie brudzi ubrań,utrzymuje się 12h to rewelacja!

    OdpowiedzUsuń
  17. Pokazujesz mnóstwo kosmetyków i teraz i niedawno,wiadomo każdy ma swój termin ważności,pomadek to już chyba masz tyle jak w małej drogerii,przecież tego nie zdążysz zużyć i gdzie to wszystko trzymasz,bo oglądając twoje zdjęcia to mieszkanie narazie masz małe.

    OdpowiedzUsuń
  18. Gdy tylko uslyszalam ze zbliza sie post kosmetyczny wiedzialam ze bedzie masa hejtow odnosnie cen i tego ze dostalas je za darmo albo marnujesz pieniadze na wydatki. Nie mylilam sie i w sumie moglam sie zalozyc o spore pieniadze, przynajmniej mialabym z tego maly zysk!:-) do rzeczy!
    Hejterzy i hejterki sa wlasnie po to by hejtowac, gadac glupoty i zagladac komus w dupe. Nie wiem czy to przejaw zazdrosci czy genow. Byle dopiec, obrazic, dotknac cale otoczenie w taki sposob by w sednie dotknelo najbardziej uzytkowniczki bloga. Nie zrozumiem nigdy po co takie teksty..
    a co do posta - okej kosmetyki drogie, ale przynajmniej wiem ze istnieje taka czy siaka firma, moge sie zaciekawic czyms innym niz ziaja. Ewentualnie poczytac recenzje i w ramach mega zainteresowania odlozyc pieniadze i pojsc i to kupic. Zdjecia sa zrobione przepieknie! Dla mnie na plus pomimo ze nie w kazdej chwili mnie na to stac ale daze w zyciu do tego by mnie bylo stac na 5 opakowan mazidelka z benefitu ot co! :-) i co zrobi mi ktos cos ze sobie to kupie i pouzywam, przetestuje?! Nie bo to moje pieniadze, moje wydatki i nikomu nic do tego!

    OdpowiedzUsuń
  19. Najbardziej zainteresował mnie krem pod oczy, żel brązujący oraz szminki. Natomiast o perełkach słyszałam wiele dobrego i ciekawa jestem Twojej ostatecznej opinii.

    OdpowiedzUsuń
  20. Krem pod oczy mam i bardzo go lubię, tak samo jak meteoryty (w wersji light) :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Zrobiła byś kiedyś post, o swoich wnętrzach albo inspiracjach ?

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy szczery komentarz - jestem otwarta na konstruktywną krytykę! Jeśli chcesz zapytać o coś ważnego związanego z tematem bloga, zadaj pytanie w komentarzach do najnowszego posta - tutaj na pewno odpowiem:)