czwartek, 26 października 2017

CO ROBIĆ KIEDY PADA DESZCZ W ZAKOPANEM? | KRÓTKI POBYT W ZAKOPANEM OCZAMI TELEFONU - FOTORELACJA


Nie wiem czy jest się czym chwalić, ale do mistrzów planowania jakichkolwiek wyjazdów to ja na pewno nie należę - wręcz przeciwnie, kompletnie się do tego nie nadaję. Wydawało mi się, że nawet krótkiego pobytu w Zakopanem nie jest w stanie popsuć pogoda, bo przecież to miasto ma swój urok i klimat w każdych warunkach. Trafiło się nam jednak tak niefortunnie, że przez cały pobyt nawet na moment nie przestawał padać deszcz. Trzeba było szukać pozytywów w tej sytuacji i mimo to uważam, że pobyt był wyjątkowo udany. W dzisiejszym wpisie "oczami telefonu" migawka zdjęć z krótkiego wypadu do Zakopanego i kilka pomysłów na to "co robić kiedy pada deszcz w Zakopanem?" Nie planowałam tego wpisu, ale relacje na Instastories @styloly z Zakopanego biły rekordy oglądalności - nie każdy korzysta z tego kanału, więc postanowiłam, że zbiorę to w jedną całość ;-)


Po pierwsze: wybór miejsca noclegu w Zakopanem może po części uratować sytuację w związku z niesprzyjającą pogodą - góralski klimat i przyjemny, ciepły wystrój może sprawić, że nie będziecie mieć zbyt dużych wyrzutów sumienia, że nie opuszczacie kwatery ;-)


Takim miejscem, które mogę szczerze polecić na pobyt w Zakopanem jest VILLA 11 FOLK & DESIGN ;-)


Wystrój totalnie mnie urzekł - czuję się świetnie we wnętrzach z akcentami góralskimi, ale w nowoczesnym wydaniu - VILLA 11 FOLK & DESIGN jest tego idealnym przykładem.


Polecam pokój z balkonem i widokiem na góry - w chwilach zwątpienia pocieszałam się, że przynajmniej z balkonu zobaczę góry ;-) Mogłam sobie jedynie wyobrazić jak piękny musi to być widok w sprzyjających warunkach atmosferycznych.


Mimo nie sprzyjającej pogody warto się zmobilizować, ubrać się ciepło i ruszyć na spacer po Krupówkach - tam "atrakcji" nie zabraknie ;-)


Na niepogodę najlepsza dobra kawa i coś słodkiego - polecam wybrać się do uroczej Cukierni Samanta, która swoim słodkim wystrojem (różowe ściany, kanapy, stoliki) pozytywnie wyróżnia się na tle góralskich knajpek i kawiarenek. Wyjątkowo instagramowe miejsce na mapie Zakopanego ;-)


Nie jesteśmy z mężem wielkimi fanami słodkości, ale gofra z owocami i bitą śmietaną nie potrafimy sobie odmówić ;-)


Krupówki jesienią (i w deszczu) też mają wyjątkowy klimat :D


Ponoć zbliża się zima stulecia, więc naszym zakupowym MUST HAVE były ciepłe skarpety z zimowym motywem - jestem pewna, że te, które wybrałam zrobią na Instagramie furorę :D


Na pocieszenie nie mogłam sobie odmówić zakupu (za całe 25zł) tych "stylowych" kapci, których urok tkwi w tym, że są zarazem słodkie, ciepłe i ... tandetne ;-) 


 Oscypki bez względu na pogodę zawsze smakują rewelacyjnie, więc obowiązkowym punktem spaceru po Krupówkach jest degustacja tutejszego przysmaku. Uwielbiam oscypka z żurawiną lub te solidnie przywędzone - w formie warkocza ;-)


Kiedy pada deszcz w Zakopanem zawsze dobrą opcją jest udanie się do knajpy z góralskim jedzeniem. Wybór tego typu lokali jest ogromny, ale my zawsze wracamy do tych samych, sprawdzonych miejsc - Staro Izba, Steak Chałupa czy Karcma po Zbóju.


Kolejny deszczowy dzień warto rozpocząć od obfitego i treściwego śniadania - ja osobiście uwielbiam na wyjazdach celebrować śniadania zwłaszcza jeśli są tak różnorodne i smaczne. Możecie być pewni, że śniadania w VILLA 11 FOLK & DESIGN to nie tylko smak, świetna jakość i różnorodność, ale też przyjemny i ciepły klimat płynący z góralskiego wnętrza.


Kiedy już zaczyna Was gryźć sumienie, że będą w Zakopanem nie zaliczyliście żadnego szlaku to nie ma wyjścia - trzeba zaryzykować! Najlepiej wybrać ten niezbyt skomplikowany i trudny- my z polecenia właścicielki VILLA 11 FOLK & DESIGN wybraliśmy szlak na NOSAL.


Szlak na Nosal początkowo jest dość stromy i rozpoczyna się kamienistą drogę ku górze - potem pojawia się już leśna ścieżka.


Oczywiście obowiązkowo musicie zaopatrzyć się w solidny płaszcz przeciwdeszczowy (jeśli nie macie odpowiedniej kurtki z membraną) i wygodne, nieprzemakalne buty!


W deszczowy i pochmurny dzień nie ma co liczyć na spektakularne widoki, więc drogę na szlak możecie potraktować jako dobrą rozgrzewkę a punkty widokowe wysunięte ponad przepaścią będą momentem odpoczynku i wytchnienia ;-)


Mimo braku widoku gór i panoramy Zakopanego zawsze możecie zachwycać się pięknem otaczającej natury.


Moje ulubione zdjęcie z tego wyjazdu to uchwycenie momentu kiedy to "jesień spotyka się z zimą" ;-)


Pierwszy śnieg zawsze cieszy - warto było mimo deszczu wybrać się na szlak ;-)





Na końcówce trasy marzyłam już tylko o tym, aby zrzucić ten nieprzepuszczający powietrza płaszcz i wziąć ciepły prysznic ;-) Mimo zmęczenia uśmiech jak widać nie schodził mi z twarzy.


Ciepła bluza (MARFA FASHION), metaliczna puchówka (MOHITO), luźne spodnie i ulubione workery (RENEE) to propozycja stroju na wieczorną kolację w góralskiej karczmie.


Jeśli miałabym wybrać moje ulubione danie z kuchni góralskiej to bez dłuższego zastanowienia wskazałabym na Placek Po Zbójnicku, czyli placek ziemniaczany z sosem gulaszowym, śmietaną i ogórkiem kiszonym. Idealny posiłek po męczącej trasie na szlaku - a mówiąc po blogersku:"MUST EAT" w Zakopanem :D


Ostatniego dnia trzeba się niestety pożegnać z pięknym widokiem i obiecać sobie szybki powrót w to urokliwe miejsce ;-)


Ostatni rzut okiem na piękną, góralską architekturę VILLA 11 FOLK & DESIGN i ...


 ... w drogę. Podróżowanie samochodem jesienią ma swoje uroki!

Mam nadzieję, że taka luźna forma wpisu była ciekawą odskocznią od typowych postów ze stylizacjami - ja już odliczam dni do kolejnego pobytu w Zakopanem. Tym razem w zimowych okolicznościach przyrody ;-)
« Nowszy post Starszy post »

74 komentarze

  1. Jak w Zakopanem padal deszcz, to my i tak chodziliśmy po gorach :D po to tam jechaliśmy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zależy... Bo jeśli ktoś jest zmotywowany na zdobywanie wyższych szczytów to jest duże niebezpieczeństwo. Są "góry" i góry ;) Jeśli masz wspinaczkę po łańcuchach to nie polecam. Ja np. na Orlą Perć bym nie weszła przy jakichkolwiek opadach...

      Usuń
  2. Bardzo przyjemny post:-) Urokliwa villa na tych Twoich zdjęciach hmm to jaka musi być w rzeczywiści:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie :) Zgadzam się z tym w 100% :D

      Usuń
    2. W rzeczywistości jest jeszcze piękniej ;-))

      Usuń
    3. Często jestem w Zakopanem, jednak mój mąż nie lubimy chodzić po górach, więc zostają niziny ;) jednak i tak jest wspaniale :) Ale w przyszłym roku chyba sama się wybiorę - na Nosal :)

      Usuń
  3. Byłaś tam dokładnie dwa tygodnie po mnie, 06.10.2017 zostałam narzeczoną na Kasprowym Wierchu! <3 Byłyśmy w tej samej kawiarni i restauracji, nawet też jadłam placka po zbójniku, więc nawet nie wiesz z jaką przyjemnością oglądałam Twoje instastory na Instagramie. <3 Nam też nie sprzyjała pogoda, było mroźno i od czasu do czasu padało, ale mimo wszystko zaliczyliśmy na piechotę Morskie Oko, musicie się wybrać kolejnym razem bo naprawdę warto. Piękne zdjęcia Olu, jak zawsze oglądam z przyjemnością i na następny raz polecam Villę Wierchy przy samych Krupówkach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No nad Morskie Oko to akurat grzech nie piechotą ;) straszny wyczyn ;)

      Usuń
  4. Jak zwykle inspirujesz :) Kocham Zakopane i zazwyczaj za każdym razem poszukujemy noclegów na Gubałówce, ale przekonałaś mnie do odwiedzenia Villi 11! :) Już zarezerwowałam pokój na krótki, listopadowy wyjazd hihi

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetny post, więcej takich :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  6. W tamtym roku też byłam w Zakopanem w taką pogodę. Hotel faktycznie robi wrazenie. Ach, no i te pink papucie - urocze ♡

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetny post! Zdecydowanie, oby takich więcej:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Super relacja 👌😊

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetna ta fotorelacja! Powinna pojawić się na blogu na stałe. To miła odskocznia od standardowych wpisów. Jak zwykle wszystko przemyślane i interesujące dla oka :)
    Kinga

    OdpowiedzUsuń
  10. Oh z Twojego balkonu widać Pensjonat Wisienka z którego wyjeżdżaliśmy z mężem do ślubu :) Kocham tą część Zakopanego, jest cicha spokojna i ma ten widok! Na deszczowe dni polecam Ci moją ulubioną kawiarnię STRH również z widokiem i pysznym granym piwem.

    OdpowiedzUsuń
  11. Zachwycam się zdjęciem "kiedy jesień spotyka się z zimą". Nieważne jaka pogoda, ważne żeby chodzić i podziwiać piękno przyrody. Uwielbiam spacerować dolinkami, ale to widok z Giewontu czy Kasprowego zapiera dech w piersiach. Góry w każdą (nie)pogodę :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Jeszcze fajniejsza od Samanthy jest kawiarnia STRH w tym samym budynku tylko na drugim piętrze, mają świetne menu, fantastyczny taras widokowy a wieczorem "przeobrażają" się w super pub. Serdecznie polecam 😀 zobacz na Instagramie jak tam jest pięknie :)
    Ginger

    OdpowiedzUsuń
  13. Świetne zdjęcia. Uwielbiam Zakopane. :)

    OdpowiedzUsuń
  14. ten hotel jest cudowny i nie dziwię się wyboru ;) mnie sam pobyt w nim cieszyłby tak, że nie chciałabym z niego wychodzić. Cudowne to zdjęcie jesieni z zimą - niesamowicie uchwycone! :) no i krajobrazy <3

    OdpowiedzUsuń
  15. góry jesienią są piękne! Mam nadzieję, że za rok uda mi się pojechać właśnie jesienią - zimą i latem tak nie cieszą, przynajmniej mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Super relacja, milo ze pomimo niesprzyjajacej pogody odnalazlas tyle pozytywow ❤

    OdpowiedzUsuń
  17. Zakopane ������
    Skąd jest szara torebka? ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Tatry ❤ uwielbiam! Po długim chodzeniu po górach polecam Termy Chochołowskie :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Pisząc o cieplej kurtce chyba nie masz na myśli tej metalicznej,ona grzeje tyle co kawałek gazety .....jest cieniusieńka

    OdpowiedzUsuń
  20. Piszac o cieplej kurtce chyba nie mialas na myśli tej metalicznej,to grzeje tyle co kawałek gazety.....jest cieniusienka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, nie - nie miałam tej kurtki na myśli ;-)) Ta moja akurat się nie nadaje ;-))

      Usuń
  21. Post jest super. Odskocznia od postow modowych. Oby wiecej takich wpisow. Uwielbiam takie wpisy o podrozach. Sama pojechalabym na taki wypad z chlopakiem :) Olu mam pytanie na dlugo wyjechaliscie?

    OdpowiedzUsuń
  22. Hotel ładny, ale prawdziwy hit to hotel Aries. W Zakopanem nie ma lepszego! Wystrój - cudowny. Poza tym prosimy o czestsze tego typu relacje, bardzo ciekawie czyta sie takie posty :)

    OdpowiedzUsuń
  23. no proszę! Piękny post! <3

    OdpowiedzUsuń
  24. Jestem z gór i nie mogę przeżyć, że zamiast góralskiej wiejskiej knajpy gdzie gra kapela pokazujesz ekskluzywne, nowoczesne miejsca które nijak się kojarzą z góralskim klimatem. Zdjęcia przecudne i Ty jak zawsze też, ale nie czuć prawdziwego klimatu miejsca. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Góry są cudowne. Mieszkam w nich całe życie. Kiedy jadę w głąb Polski nie mogę się nadziwić, że jest tak brzydko,pusto, płasko i nie widać niczego dookoła. Zakopane kojarzy się z głośna muzyka, ktoś powie tandeta i kiczem, ale tak właśnie się kojarzy. Ludzie z poza gór nie rozumieją co to są prawdziwe góralskie klimaty, muzyka, baciary, cudowna gwara, jedzenie. Zwykły chleb ze smalcem i ogórkiem własnej roboty, prawdziwa kwaśnoca,czy swojski boczek. Tylko u nas można zobaczyć piękne, drewniane domki, czy bryczke wiazaca ludzi nad morskie oko. To jest prawdziwe Zakopane, a nie różowa kawiarenka.

      Usuń
    2. bryczke wiazaca ludzi nad morskie oko.... tutaj akurat nie ma się czym chwalić :(

      Usuń
  25. na pierwszym zdjęciu widać jakie masz zniszczone włosy,koncowki az piszcza o podcięcie,wlosy nie reka odrosną,ja zcielam wlosy od pasa za ramiona i nie zaluje,pomysl:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ola pisała niedawno, że była u fryzjera i skróciła włosy o kilka centymetrów.

      Usuń
    2. Włosy były już skracane kilka cm ;-))

      Usuń
  26. ważne żeby tylko zrobiło''furorę''na instagramie-smieszne założenie....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pomyślałam dokładnie tak samo , ale chyba należy też brać pod uwagę wiek Oli oraz to , że chyba bardziej żyje życiem bloga i instagramu niż światem rzeczywistym. Nie ma się co dziwić z jednej strony , bo to jej praca więc po prostu żyje pracą - w sumie nic w tym złego, ale rzeczywiście - dla "normalnych" ludzi to jest po prostu świeszne kiedy siedzimy w restauracji i koło nas para zanim zacznie jeść to zrobić 100 zdjęć , oczywiście najpierw wszystko pięknie poukładają , potem poprawią włosy , potem błyszczyk no i focia - na końcu jedzą zimne jedzenie - podczas kiedy my już pękamy ze śmiechu . Takie czasy chyba , że ludzie zamiast własnej przyjemności związanej z totalnym luzem , totalnym relaksem wolą piękne fotografie . Ola - twoje zdjęcia z gór są prześliczne - zwłaszcza ta jesień z zimą - cudo ! Dzięki Bogu robisz zdjęcia nie tylko sobie :)

      Usuń
    2. Ja miałam podobne wrażenie jak zobaczyłam te zdjęcia...gdyby nie napis na kapciach nie pomyślałabym że to wypad do Zakopanego :D. Komercja w czystym wydaniu...gdyby nie zdjęcia przyrody, w ogóle nie byłoby czuć "klimatu miejsca". Jestem architektem więc też dużą wagę przywiązuje do estetyki przestrzeni w których przebywam, Villa 11 owszem ładnie urządzona ale to bardziej zapożyczony styl skandynawski...pozostałe miejsca które odwiedziła Ola też nie oddają klimatu Zakopanego. Bywam w Zakopanem przynajmniej 2 razy w roku i mogłabym polecić zupełnie inne miejsca. Knajpę Kolibecka gdzie podają przepyszne potrawy. Świadczy o tym fakt, że bardzo często trzeba czekać tam na wolny stolik. Oscypki z Krupówek każdy zna, ale nie każdy wie że są najczęściej ze sklepu, a te prawdziwe od Górala ;)) można kupić w Bacówce na obrzeżach miasta ;))Zupełnie inaczej smakują!!!

      Usuń
    3. To jest akurat napisane z nutką ironii ;-))

      Usuń
  27. jakie ładne, klimatyczne zdjęcia. a te zetknięcie jesieni z zimą - coś niesamowitego :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Na tym pierwszym zdjeciu jej wlosy sa zupelnmie inne,znacznie ciensze o tych co sa na drugim, tylem do fotogtafa- te drugie znacznie ladniejsze Czym tak poprawilas wlosy? Mam na mysli kosmetyki,suszarka?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może dlatego, że część włosów jest na przodzie a część na tyle? Nic nie zmieniałam we fryzurze ;-))

      Usuń
    2. Majac na mysli drugie zdjecie mialam na mysli to jak stoisz tylem do fotografa w pokoju na przeciwko tarasu...W pierwszym zdjeciu sa po prostu słabe, cienkie koncówki i wlosów jest malo.

      Usuń
  29. W taką pogodę polecam wybrać się na termy. W okolicach Zakopanego jest ich duży wybór i każde mają coś innego i interesującego. A już szczególnie po wycieczce w taki mokry zimny dzień, termy pozwalają rozgrzać i rozluźnić się.

    OdpowiedzUsuń
  30. mogłabym wiedzieć gdzie zakupiłaś tą prześliczna torbę na laptopa?

    OdpowiedzUsuń
  31. skąd taka ładna czapka ? :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Świetny wpis.! Oby takich więcej ♡

    OdpowiedzUsuń
  33. Olu właśnie za oknem leje deszcz, jest piątek i wiesz co? z wielką przyjemnością obejrzałam tego posta nie-modowego :D super z nim dzisiaj trafiłaś :) od razu poczułam się jakbym sama na chwilę przeniosła się do Zakopanego, jakoś tak zwolniłam i.... chyba czas zacząć już weekend :) także ciepła herbatka, kocyk i książka :) pozdrawiam! i dziękuję za umilenie dnia :D

    OdpowiedzUsuń
  34. Post super, liczę na więcej takich. Miło chociaż na chwilę wrócić do Zakopanego... :)

    Mogłabyś dodać post z płaszczami na zimę? i to jak najszybciej :D mam nadzieję, że masz taki w planach, pozdrawiam serdecznie ;)

    OdpowiedzUsuń
  35. Zakopane jest po prostu piękne :-). Śliczne zdjęcia :-)

    OdpowiedzUsuń
  36. Olu, skąd czapka? Jest ekstra!

    OdpowiedzUsuń
  37. Masz cudowną figurę, na jakiej jesteś diecie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jestem na żadnej diecie aktualnie, ale dziękuję - ja tak swojej figury nie postrzegam ;-))

      Usuń
  38. Piękne zdjęcia. Co za klimat! No i ten żółty płaszczyk...

    OdpowiedzUsuń
  39. Olu, mogłabyś napisać skąd ten uroczy pokrowiec na laptopa?

    OdpowiedzUsuń
  40. Uwielbiam Tatry :-) czekam na te granie od wyjazdu do wyjazdu, wymyslajac nowe trasy. Unikam ekskluzywnych miejsc, choć szanuje Twój wybór. Ja wolę jechać pod Zakopane do Murzasichla, do prawdziwej góralskiej chaty i górali. Oni napija się z nami wodeczki z jednego kieliszka, porozmawiaja. Zaprzyjaźniłam się nawet z jedną rodzina. Na Krupówkach byłam dwa razy. Unikam jak ognia:P Za to dolina pięciu stawów polskich, tam jestem całym sercem :)

    OdpowiedzUsuń
  41. Pięknie tam! Zakopane jest cudowne <3

    Carmelatte

    OdpowiedzUsuń
  42. A skąd czapka i golf w kolorze camel? Fajnie się komponują :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czapka jest z Zary a golf ze STRADIVARIUSA ;-))

      Usuń
  43. Ile trwała podróż z Lublina do Zakopanego? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 5 godzin, to szybciutko, my ostatnie w tyle czasu jechaliśmy z Zakopca 120 km do domu ;)

      Usuń
  44. Olu skąd ten karmelowy golf?😉

    OdpowiedzUsuń
  45. Polecam restauracje Mala Szwajcaria.najlepsza jak dla mnie w Zakopanem

    OdpowiedzUsuń
  46. Mój narzeczony oświadczył mi się na Nosalu ;)) tylko w połowie szlaku, bo było stromo, ślisko i zimno..

    OdpowiedzUsuń