wtorek, 24 lipca 2018

JAKA JEST MOJA DEFINICJA PIĘKNA? | MOJE PIĘKNO, MOJA HISTORA


Gdyby ktoś mnie dziś zapytał o to czy czuję się piękna z pewnością odpowiedziałabym ... TAK! Doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że piękno jest nie tylko pojęciem względnym, ale też ma różne oblicza. Znalezienie mojej własnej, indywidualnej definicji piękna zajęło mi trochę czasu, dlatego dzisiaj zainspirowana przez markę DOVE opowiem Wam moją historię...

Na początku moje pojęcie piękna było postrzegane głównie w kontekście piękna zewnętrznego, czyli atrakcyjnego wyglądu. Jeszcze w latach wczesnoszkolnych razem z moją przyjaciółką zastanawiałyśmy się dlaczego jedna z naszych koleżanek, która według nas nie była atrakcyjna z wyglądu "ma duże powodzenie wśród kolegów". Nasze wytłumaczenie było takie: "ONA MA TO COŚ!". Nie potrafiłyśmy dokładnie zdefiniować czym jest "to coś", ale z czasem używałyśmy takiego stwierdzenia w kontekście zarówno kolegów jak i koleżanek, którzy "nie przyciągali wyglądem, a charakterem i ciekawą osobowością". Już jako nastolatka miałam przykład tego, że wygląd nie jest najważniejszy, aby być pozytywnie odbieranym przez otoczenie. 


Często jesteśmy oceniani przez pryzmat wyglądu. W mojej historii przewija się również motyw kompleksów, które najbardziej wyolbrzymiałam w wieku dojrzewania. Prawda jest taka, że tylko ja skupiałam się na tych wadach - nikt nigdy nie powiedział mi wprost "masz za duży nos" czy "jesteś za niska". Sytuacja zmieniła się, kiedy zaczęłam prowadzić bloga...


Jak wiecie prowadzę bloga już ponad 8 lat - na początku bardzo źle znosiłam jakąkolwiek krytykę mojego wyglądu, która pojawiała się zazwyczaj w anonimowych komentarzach. Wdawałam się w niepotrzebne dyskusje i wpędzałam się w dodatkowe kompleksy, bo komentujący widzieli nie tylko "za duży nos", ale też "brzydkie kolana"czy "grube uda". Co ciekawe, wcześniej w ogóle nie zauważałam tych "rzekomych" wad a zdarzało się, że Czytelnicy otwarcie sugerowali, z którą konkretną częścią ciała mam problem. Mówienie otwarcie o swoich "słabszych" stronach lub wytykanie ich komuś sprawia, że sami dopiero wtedy je dostrzegamy. Grunt to nie skupiać się na tym - znaleźć w sobie atuty, które z pewnością odwrócą uwagę od mankamentów. 


Lata blogowania nauczyły mnie znacznie większej świadomości swoich wad i zalet oraz zdrowej samoakceptacji i pewności siebie - zaczęłam  skupiać się na atutach, staram się nie mówić już o kompleksach. Odkryłam nowe pasje, zaczęłam poznawać inspirujące osoby, podróżować w piękne miejsca o których wcześniej nawet nie marzyłam. "Duży nos"? Dużo to ja się uśmiecham i mam "nosa" do wyszukiwania pięknych scenerii do sesji a "brzydkie nogi" stąpały w ostatnim czasie po cudownych, karaibskich plażach czy balijskim raju. Nawet te "grube uda" w letniej, obcisłej sukience pięknie podkreśliły talię i prezentowały się niezwykle kobieco na zdjęciach z wakacji.


Zaczęłam dostrzegać to piękno zupełnie gdzie indziej - w swoim rozwoju i realizacji pasji. Czuję się piękna, gdy staję przed obiektywem męża a potem oglądamy wspólnie zdjęcia z podróży przywołując z nich masę pięknych wspomnień. Piękna kobieta to taka, która czuje się szczęśliwa, bo realizuje swoje pasje, dba o siebie, znajduje czas na odpoczynek i chwile dla siebie. Piękna kobieta nie ma określonego koloru włosów, skóry czy określonego rozmiaru!


Pamiętajcie, że jeśli same nie odkryjecie w sobie własnej definicji piękna - nikt inny też tego piękna u Was nie zauważy! 

Może to co napisze jest oczywiste, ale uświadomienie sobie tych kwestii nie jest wcale takie banalne:

  • nie skupiaj się na kompleksach - mankamenty, które sami w sobie widzicie dla innych mogą być niezauważalne,
  • nie oglądaj się na innych - nie porównuj się z ideałami, które są nudne, bo to, że jesteś inna/inny czyni Cię wyjątkowym,
  • podkreślaj swoje atuty - bądź najlepszą wersją siebie i pracuj nad sobą zarówno w kontekście wyglądu zewnętrznego jak i swoich mocnych stron charakteru


Mam nadzieję, że moja historia trafi do Was tak - jak trafiły do mnie prawdziwe historie innych kobiet z pięknej kampanii społecznej DOVE. Jestem dumna, że mogę być częścią tego projektu. Co ciekawe - DOVE to chyba jedyna ze znanych marek, która nie zaprasza do kampanii modelek, celebrytek czy aktorek sztucznie wykreowanych przez media tylko normalne, prawdziwe, ale zawsze inspirujące kobiety z którymi możemy się identyfikować. Zobaczcie ten krótki spot i odpowiedzcie sobie same na pytanie...


...JAKA JEST WASZA DEFINICJA PIĘKNA? 

Podzielcie się swoją historią inspirując inne kobiety - zachęcam do tego, abyście napisały z czego Wy jesteście dumne, jakie są Wasze atuty wyglądu, mocne strony charakteru i co sprawia, że czujecie się piękne? Pamiętajcie o dodaniu hashtagu:

#mojepięknomojahistoria


*wpis jest wynikiem współpracy z DOVE
« Nowszy post Starszy post »

61 komentarzy

  1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam dopiero 15 lat, ale zgodzę się z Twoimi słowami. Nie ma co przejmować się zdaniem innych, ważna jest samoakceptacja. Akceptując to jakimi jesteśmy, jesteśmy piękne. Nie ma ideałów, dobrze jest tak, jak jest teraz. Love yourself :-)
    Pozdrawiam, Karolina.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Karolino - jak na swój młody wiek jesteś bardzo mądra i rozsądna, jeśli tak postrzegasz kwestie samoakceptacji ;-) Piękne są Twoje słowa! :*

      Usuń
    2. Niesamowicie miło jest mi to słyszeć! Dziękuję ♥

      Usuń
  3. Piękny post... Będę często do niego wracać <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się i polecam wracanie do tego wpisu jak najczęściej ;-))

      Usuń
  4. Współpraca z dove a wspomnialas o tym na samym koncu.. :D bo zamiast promowac dove musialas wspomniec o tym gdzie bylas co robilas :D wydaje mi sie ze piszac to wszystko chcesz udowodnic wszystkim ze nie obchodza cie komentarze w ktorych jest krytyka, dlaczego wiec nie dodajesz zdjec bez obróbek przeróbek tylko photoshopy itp... pokaz jaka jestes naprawdę tak jak inne blegerki.. dlaczego na komentarz osoby która wyraza swoja opinie inna niz twoja reagujesz chamsko... mysle ze nie tedy droga zastanów sie nad tym. Bo piszesz jedno a robisz drugie Pewnie i tak nie dodasz tego kom ale chociaż ty go przeczytasz:d. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytaj proszę następnym razem ze zrozumieniem - informacja o współpracy z DOVE jest w 3 zdaniu :) Po drugie - do obróbki zdjęć nie używamy Photoshopa! Po 3 faktycznie - inaczej teraz postrzegam krytyczne komentarze odnośnie wyglądu i mam prawo reagować na nie negatywnie skoro ktoś mnie np. obraża ;)

      Usuń
    2. Sporo prawdy w tym komentarzu - niestety . Dlaczego w ogóle obrabiasz zdjęcia skoro masz tak wysoką samoakceptacje? Trochę to wszystko na wyrost napisane .

      Usuń
    3. Mylisz dwa, różne pojęcia - obrabiania zdjęć a ich wywoływania! Już tłumaczę - zdjęcia robimy w formacie RAW, który jest uważany za cyfrowy odpowiednik negatywu a jego konwersja, którą nazywasz obróbką jest po prostu jego wywołaniem. Nasze zdjęcia nie są retuszowane w programach typu Photoshop a jedynie wywoływane z pliku RAW do pliku JPG. Efekt jaki uzyskujemy na zdjęciach to wyrównanie światła, cieni, kontrastu czy ustawienie odpowiednich kolorów - zastanawia mnie co to ma do mojej samoakceptacji? To ma się bardziej do poczucia estetyki ;-)

      Usuń
    4. Olu, nie zwracaj uwagi na tego typu komentarze. Zwykle piszą je osoby, które próbują się w ten sposób dowartościować.
      Każdy ma swoją definicję piękna, spełnienia, samorealizacji. To tak jak z gustami - o nich się nie dyskutuje.
      Praca sprawia przyjemność, gdy robi się to,co się lubi.
      Poza tym, ważne jest też by można spokojnie sobie spojrzeć w oczy w lustrze.
      W swoich blogach dzielisz się z czytelnikami swoimi poglądami, spostrzeżeniami, pasjami i marzeniami. Robisz to z bardzo dużym wyczuciem taktu. Bardzo dyskretnie. Nikogo nie obrażasz, nie przedstawiasz wulgarnych treści.
      Co do zdjęć: jeśli ktoś nie ma pojęcia o fotografii, lepiej dla niego, aby się nie ośmieszał i nie wypowiadał.
      Z blogiem jest tak, że w pewien sposób wpuszczasz/ zapraszasz ludzi do swojego domu, swojego świata. Niektórzy podziwiają, inni zazdroszczą. Tego nie da się uniknąć.
      Podobnie jak niepochlebnych komentarzy.
      Pozostań sobą!!!
      PS. Twój mąż ma świetne oko i robi fantastyczne zdjęcia <3
      Miłego dnia! Pozdrawiam serdecznie!!!

      Usuń
  5. Jejku jaki cudny wpis! Bardzo inspirujacy i zamierzam do niego wracać w przyszłości ♥ Takie wpisy bardzo wyróżniają Twój blog na tle innych :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja jestem dumna z siebie bo potrafię przyznać się do błędu , jeśli ktoś mi go uświadomi , nie reaguje chamsko z wykrzyknikami i nie uspokajam innych to tez dobra cecha:)👌

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dodałabym jeszcze - nie jestem złośliwa w stosunku do innych i wtedy będzie pięknie!👍🏼

      Usuń
    2. widzisz jak siebie znasz,pieknie;)

      Usuń
    3. Kto zna mnie lepiej niż ja sama siebie? Zapewne złośliwi Anonimowi :D

      Usuń
  7. Wow, niesamowity post dający do myślenia. Przyznam szczerze, że nie uważam się za najładniejszą osobę na świecie, bo dużo jest innych ładnych osób na świecie. Każdy jest piękny na swój sposób, każdy ma w sobie coś wyjątkowego czego nie ma nikt inny na świecie i pozwala to wyróżnić się zpośród innych. Najważniejsze jest to by doceniać to co się ma i dbać o to, reszta jest nie ważna. Akceptacja siebie jest czymś ważnym. Najpierw powinniśmy pokochać swoje wady, a potem patrzeć jak wszystko inne staje się piękne, pięknieje z nami. Podoba mi się ten post, ukazałaś w nim tyle naturalności,siebie bez makijażu, na co nie każda inna blogerka ma na to odwagę. Strój jest tylko dodatkiem, dzięki któremu możemy wyrazić siebie. Dzięki temu postu, w którym jesteś bez makijażu, mam nadzieję, że zakończy się gonitwa za byciem idealną i sztuczną. Pozdrawiam, wierna czytelniczka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pięknie to ujęłaś, ale muszę tutaj sprostować - mam zrobiony delikatny makijaż ;-) Lubię się malować i podkreślać swoje atuty makijażem - wtedy czuję się piękniej i pewniej ;-) Jak widać można zrobić prawie niewidoczny makijaż w sposób subtelny i naturalny. Również pozdrawiam moją wierną Czytelniczkę :*

      Usuń
  8. Olu! Wspaniały post. Czuję ze jest bardzo prawdziwy i dlatego bardzo do mnie trafia.Bardzo duzo duzo osiągnęłas swoją determinacja i ciężką pracą. Niektorzy,, ANONIMOWI''myślą sobie ze to spadło Ci po prostu z nieba, ot tak. Naiwne myslenie. Czytam od lat Twojego bloga i z przyjemnością obserwuje Cię na IG. Z radością patrzę na Twoje sukcesy. I zazdroszczę i podzowiam ze tak daleko zaszłas.Trzymam za Cb bardzo mocno kciuki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci pięknie za wsparcie i przemiłe słowa uznania - to dla mnie bardzo motywujące! Praca blogerki nie jest ciężka, ale na pewno pracochłonna a zarazem przyjemna ;) Mam nadzieję, że zostaniesz ze mną jak najdłużej :* Jeszcze raz dziękuję!

      Usuń
  9. Ola jesteś mądra, piękna, masz super męża, ciekawego bloga o realizujesz marzenia :-) nie ma co się wdawać w dyskusję z zazdrośnikami.
    Pozdrawiam Emilia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Emilio nie mam zamiaru już się wdawać w dyskusje - komentarze, które napędzają negatywne emocje nie powinny się tutaj pojawiać dla dobra ogółu ;-) Chcę doceniać i skupiać się na Czytelnikach, którzy mają podobne zainteresowania czy poczucie estetyki - a nie tracić czas na osoby, którym ciągle coś nie pasuje i mnie demotywują ;-) Dziękuję Ci pięknie za przemiłe słowa - to mnie właśnie motywuje <3

      Usuń
    2. Aha czyli w dyskusje wdajesz sie z osobami ktore "wchodza ci w d...":D a osoby ktore mowia co innego sa ignorowane brawoo :D świetnie to swiadczy o tobie :) a moze prawda w oczy kole i boisz sie jej :):D

      Usuń
    3. Wytłumaczę Ci to w ten sposób - czy tracisz energię i czas na toksyczne znajomosci i trzymasz z osobami, które źle Ci życzą, obmawiają za plecami itp. Robisz wtedy dobrą minę do złej gry? Nie sądzę - z komentarzami w Internecie jest podobnie. Jeśli widzę, że ktoś ewidetnie szuka problemu tam gdzie go nie ma lub po prostu jest złośliwy - ja nie będę na to przyklaskiwać!

      Usuń
    4. A ja wytłumaczę ci to w ten sposob przestan robic z siebie gwiazdke :) nie mma w tobie nic nadzwyczajnego a ludzie sie zachwycaja wrecz przeciwnie masz straszny charakter fuu :) moze jakas lekcja pokory?;)

      Usuń
    5. A Ty przestań mnie tak postrzegać, bo chyba masz z tym jakiś problem - znasz mnie osobiście, że może takie wnioski wysnuwać na temat mojego charakteru? Jeśli nie to nie mamy tutaj o czym dyskutować - a jeśli tak to powiedz mi to prosto w twarz ;-))

      Usuń
    6. Z tym ze masz taki charakter akurat nie mam problemu :) najwidoczniej Ty go masz sama ze soba skoro tak cie wzbraniasz przed neegatywna opinia nie.mowie o.hejtach :) oraz pokazujesz jaka to jestes piekna a oszukujesz bo wszystko jest przerobione zero jakiejs naturalności zwyczajosci, zreszta nawet na tym prstkladzie popatrz wystarczy kilka komentarzy o nie takiej tresci jakiej bys chciala a ty reagujesz jakby ktos cie wyzywal od najgorszych a nic.takiego tu.nie.ma

      Usuń
    7. Ale po co dalej drążysz temat? Ewidentnie prowokujesz mnie do takich reakcji - nie odpowiedziałaś na pytanie „czy znasz mnie osobiście?” żeby w taki sposób mnie oceniać?

      Usuń
  10. A co jeśli widzę tylko swoje wady? Nie potrafię na siebie spojrzeć i powiedzieć jesteś piekna.. Czy jestm ładna? Moze dla innych, nie dla siebie. Piekny post :) Pozdrawiam P.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja Droga P. - spójrz na swoje wady przekładają je na zalety ;-)) Zobacz jak opisałam w poście moje kompleksy w odniesieniu do pozytywnych aspektów - podobnie jak kobiety z kampanii DOVE ;-)) Na pewno uda Ci się to zauważyć!

      Usuń
  11. Naturalny make up do postu o takiej tematyce to strzał w dziesiątkę:) Ładny tekst (im więcej piszesz od siebie, tym ciekawiej się czyta) i świetne zdjęcia. A piękno to rzeczywiście pojęcie względne. Ty doskonale wiesz, że jesteś przepiękną kobietą, ale przy tym wydajesz się tak dobrze wychowaną osobą, inteligentną i z poczuciem humoru, że to zewnętrzne piękno wcale nie jest tą wartością, dla której wraca się do Twoich postów:) Jest to jedyny blog, na którego wchodzę, a wchodzę bo zamiast nachalnych reklam i wyginania ciała we wszystkie strony świata widzę młodą, życzliwą i inspirującą osobę. Pozdrawiam!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W 100% zgadzam sie z tym komentarzem :) też tak uważam i równiez wchodze teraz tylko na twoj blog,bo ty w przeciwieństwie do innych nie wydajesz kasy na jakies tatuaze czy jakies niepotrzebne upiekszanie siebie operacjami plastycznymi co dla mnie jest okropne,ty jestes bardziej naturalna i co lubie to to że nie pokazujesz tylko drogich ciuchow ale takze z normalnych tańszych sieciowek i normalne fajne stylówki,niewydziwiane:) a zawsze super zgrane!:)
      ps. Zazdroszcze Ci urody i tego co masz,ja moge tylko pomarzyć o takim życiu:) Pozdrawiam Asia

      Usuń
    2. Dziękuję Wam dziewczyny za miłe słowa uznania - staram się za każdym razem, aby publikacje na blogu były miłą dla oka i inspirującą odskocznią od codzienności ;-)) Cieszę się, że ktoś to docenia w tak ciepłych słowach - dodajecie mi skrzydeł :*

      Usuń
  12. Ja też miałam kompleks na punkcie nosa. Po wielu latach znoszenia chamskich komentarzy zdecydowałam się na korektę u chirurga plastycznego. Uwazam, że wszystko jest dla ludzi i jeśli jest mi z czymś źle i mogę to poprawić- dlaczego nie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też jestem zdania, że wszystko jest dla ludzi a medycyna estetyczna może wyleczyć z kompleksów - grunt to zachować umiar ;-))

      Usuń
  13. Jestem dokładnie tego samego zdania Olu. Nie ważne czy jest się niskim czy wysokim, czy nosimy rozmiar S czy L ważne byśmy same dobrze czuły się we własnym ciele. Inni zawsze znajdą w nas jakieś mankamenty by choćby dowartościować samych siebie ale nie ma co na to patrzeć bo najważniejsze jest to o mamy w środku. To tak jak z dobrą książką czy filmem... nie oceniamy ich po okładce a po zawartości ;) Świetny post ;)

    A wg masz może zamiar napisać post o podróży z Bali? Jakieś wskazówki jak tam pojechać, jak zaplanować wypoczynek, co zwiedzić, koszty życia tam?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że mamy podobne poglądy - porównanie do książki czy filmu to strzał w 10 ;-)) Ps. Siedzę od 3 dni nad wpisem z Bali - to chyba będzie najobszerniejszy post z tych podróżniczych ;-))

      Usuń
    2. Cieszę się zwłaszcza, że sama na koniec wakacji planuje właśnie wczasy na Balii ;)
      Powiedz mi wszystkie wasze wyjazdy za granicę planujecie sami ( lot + noclegi + wycieczki miejscowe) czy korzystacie z jakiegoś konkretnego biura podróży w Lbn bądź z internetu jak np. Itaka?

      Usuń
  14. Dla mnie Piękna kobieta to zdrowa kobieta.Zmagając się z nerwicą lękową 11lat najbardziej jestem szcześliwa gdy choć na chwilę mi to odpuszcza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi przykro z powodu choroby - na pewno nie jest Ci łatwo, ale życzę Ci siły i wytrwałości w zmaganiach z tym problemem :*

      Usuń
  15. Ja mam bardzo duży problem z akceptacją swojego wyglądu, ilekroć mój facet, znajomi, rodzina mówią mi że jestem piękna i tak ja myślę swoje. Ważyłam 20 kg mniej, ale wtedy też uważałam, że jestem za gruba, mam trądzik od podstawówki i problemy z cerą i też nie umiem sobie wytłumaczyć żeby żyć zamiast się tym przejmować, chciałabym w końcu zluzować i dostrzec w sobie cokolwiek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możliwe, że może z czasem docenisz ten fakt, że piękno to nie tylko wygląd zewnętrzny ;-))

      Usuń
    2. Hmmmm...Piekno to zdecydowanie wnetrze, wyglad zewnetrzny dla mnie gral i gra podrzedna role. Znam pewna osobe...W skali atrakcyjnosci(od 1 do 10) niepodwazalna 10. Otoz ta osoba kipi intelektem, pewnoscia siebie, zdecydowaniem, wiedza, madroscia, inteligencja. Urody jej absolutnie nie brakuje, ale nie jest dla mnie wyznacznikiem piekna. Inytligencja jest seksowna. Nie brakuje "pieknych", upiekszonych dziewczyn/chlopcow.. Tylko co z tego...Wystarczy ze otworza usta czlowiek ma ochote przytkac uszy... Zazenowanie siega zenitu. Nie wiem dlaczego tak sie dzieje, przeciez to obcy mi ludzie, czesto z telewizji, czesto z instagrama...Widzialam program w roli glownej z pilkarzami z ery Jerzego Engela. Zawodnicy odpowiadali na pytania prowadzacej dotyczace Polski. Rozumiem ze ktos moze nie czuc sie silny z geografiii, ale nie miec elementarnej wiedzy z okresu szkoly podstawowowej- wygladalo to wyjatkowo kompromitujaco i haniebnie. Wypacykowani i zblazowani Panowie w drogich tkaninanach o malym rozumku. Nie rozumiem ludzi, ktorzy za cel w zyciu stawiaja sobie wylacznie dazenie do osigniecie idealu piekna, poprzez upiekszanie sie (moda, szmatki,pazurki). To sa bardzo waskie horyzonty, uroda przemija a pusta niedouczona glowa pozostaje. Kocham i ubostwiam ludzi dzierzacych i pochlaniajacych ksiazki...W tym zabieganym swiecie czlowiek z ksiazka napotkany w Mpku czy centrum handlowym robi na mnie wieksze wrazenie niz wyszminkowana i wypachniona Niunia. Przykro mi, ale bardzo duza Wasza zasluga, blogerow w popularyzacji tego zjawiska..Instagram przelewa sie od kolorowych wyidealizowanych zdjec. Panie od rana wyszczotkowane z lokiem umiejetnie zarzuconym na lico, po godzinnym treningu bez kropli potu, ale w pelnym makijazu. Do tego wysublimowane sniadanie w stylu arcykrolewskim. Dokad to zmierza? Na szczescie jestem.optymistka iwierze ze nadejda nie wiem jaeszcze jakie, ale lepsze czasy:)

      Usuń
    3. A ja cenię ludzi z pasją - bez względu na to czy pochłaniają książki czy pasjonują się np. wizażem - jak to określiłaś ta "wyszminkowana Niunia" może być kobietą przedsiębiorczą ze swoją szkołą wizażu. Ja akurat znam też takie przypadki, które świadczą o tym, że Ci oczytani wcale nie są bardziej inteligentni czy zaradni życiowo od tych którzy książek nie czytają - miałam w szkole średniej znajomego, który po prostu "uciekał" w książki i izolował się od społeczeństwa :/ Mi np. imponują ludzie zaradni życiowo, pracowici a zarazem dbający o schludny wygląd - nikt tutaj nie mówi o spędzaniu kilku godzin przed lustrem, tylko o racjonalnym podejściu do tego teamtu ;-))

      Usuń
  16. Uwielbiam Twojego bloga, lubię go czytać i obserwuje Cię już od długiego czasu, masz rację w pewnym sensie, ale pisząc „ "Duży nos"? Dużo to ja się uśmiecham i mam "nosa" do wyszukiwania pięknych scenerii do sesji a "brzydkie nogi" stąpały w ostatnim czasie po cudownych, karaibskich plażach czy balijskim raju.” I ta wypowiedz miesza we mnie uczucia, ponieważ co maja „brzydkie nogi” do tego gdzie bylas? Co ma wygląd do tego gdzie bylas? To, ze osiągnęłaś tak wiele i możesz finansowo sobie pozwolić na to to jedno, ale każdy kto ma pieniądze może podróżować bardzo często i nie koniecznie oznacza to jego osiągniecie. Wiec jak dla mnie to słabe porównanie. Ale ogólnie cały blog jak najbardziej okej! Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że lubisz mojego bloga, ale widzę, że nie do końca się zrozumiałyśmy w tym porównaniu ;-)) Miałam na myśli fakt, że wygląd zewnętrzny nie jest najważniejszy, aby czuć się piękną - piękna kobieta to kobieta spełniona i szczęśliwa, z pasją i marzeniami. Ja marzę i pasjonuję się np. podróżami - dają mi ogrom inspiracji. Dąże do tego, aby finansowo stać mnie było na wymarzone podróże, więc spełniam się w tym co robię ;-)) Pozdrawiam ciepło!

      Usuń
  17. Też kiedyś znajdę w sobie piękno 😁😉
    Fajny wpis, pozdrawiam serdecznie ☺❤

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oby jak najszybciej! Również pozdrawiam ciepło :*

      Usuń
  18. Świetny wpis! Piękne słowa, które dają do myślenia i na pewno pomogą wielu ludziom spojrzeć na siebie i innych na nowo.

    OdpowiedzUsuń
  19. Jak dużo w tym racji, tylko czasem ciężko tak myśleć, jeśli "świat" na około (jak w Twoim przypadku blogerki non stop od nas czegoś wymaga) w ogóle mam wrażenie, że od atrakcyjnych osób wymaga się więcej, no bo idzie atrakcyjna laska i co 2gi skomentuje, że tu ma pryszcza, a tu cellulit na tą mniej atrakcyjną w ogóle nie zwrócą uwagi, a u tej ładnej na siłe szukają wad.

    OdpowiedzUsuń
  20. Ola!!!! Mam ciarki po obejrzeniu tego filmu... Jakoś mnie wzruszył! O swoich kompleksach z "lat młodości" mogłabym napisać całkiem grubą opowieść... Dziś - jestem świadoma swoich atutów, walorów, natomiast to czego zmienić nie mogę po prostu zaakceptowałam i pokochałam. Tyle! <3

    OdpowiedzUsuń
  21. Olu mam pytanie... lecimy na Bali i chciałabym zapytać czy ubezpieczaliscie się gdzieś na wypadek choroby,zaginięcia bagażu itp ?

    OdpowiedzUsuń
  22. Piękne. Będąc mlodsza byłam atrakcyjna, szczupła itd. Może nigdy nie bylam jakos szczupla , ale moja waga wynosila 63 kg. W wieku 19 lat zaszlam w pierwsza ciaze.... przytylam 47kg , na ciele pojawiły sie rozstepy , szybko to zrzucilam. Dwa lata temu urodzilam drugie dziecko , niestety nie schudlam nic , gdzie z wagi 67 kg pojawilo sie 100 , ale nie to jest dla mnie najwazniejsze(wlasnie dowiedziałam sie o tym ze mam problemy hormonalne i wroce do swojej wagi) ale to, ze dla tych moich dwoch calych swiatow poswiecilam siebie , cala siebie. Kazdy fald czy rozstep przypomina mi o tym , ze zrobilam cos dla kogos . Dałam życie, to jest piekne... Jestem zmobilizowana do wrocenia do formy , ale teraz tez nie czuje sie jakos nieakcteptowana. Dla siebie jestem piękna, piękna bo dałam poprzez swoj wyglad życie.

    OdpowiedzUsuń
  23. To wszystko prawda co piszesz, piękno jest subiektywne i nie ma sensu marnować czasu i nerwów na to, że komuś nie podoba się coś w Tobie. Pozdrawiam i oby było większych pozytywnych wspomnień z blogowaniem ;-)

    OdpowiedzUsuń
  24. Ludzie którzy piszą takie rzeczy, sami są zakompleksieni:/ wiec nieprzejmuj się i rób swoje!:)
    Super wpis��

    OdpowiedzUsuń
  25. Ale cycków to Ci na pewno niejedna zazdrości :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Ja tam bardzo lubię ludzi z nietypową urodą czy nawet jakimś minimalnym defektem pokroju piegów. Maja dla mnie wiecej uroku niż kolejne modelki i celebrytki ktore wygladaja jak wyjete świeżo z tasmy produkcyjnej :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Ja nie mam problemu z akceptacją swojego wyglądu zewnętrznego (chociaż mam mankamenty). Gorzej z wnętrzem, ciężko jest zmienić niektóre swoje cechy i nawyki, a niestety przeszkadza mi to na tyle, że często siebie nie lubię.

    OdpowiedzUsuń