środa, 28 stycznia 2015

LAST DAY WITH LONG HAIR...


Cześć Wszystkim! No to dzisiaj przyszedł czas na "pożegnalny" wpis dotyczący moich włosów. Po raz ostatni na blogu w wersji długiej z ombre...

Do tej zmiany dojrzewałam dość długo. Nie była to decyzja spontaniczna - z dnia na dzień. Rozważałam wszystkie aspekty za i przeciw przez około miesiąc. Głównym powodem dla którego zdecydowałam się na cięcie był ciężar i poziom zniszczenia moich włosów. Miałam problem z ich stylizowaniem - były ciężkie, oklapnięte. Akurat w przypadku dzisiejszej fryzury użyłam tony lakieru i nie czułam się z tym dobrze. Od zawsze podobała mi się naturalność i lekkość fryzury. Z naciskiem na naturalny kolor, więc drugim czynnikiem skłaniającym mnie do zmiany był fakt, że ombre zwyczajnie mi się znudziło i zapragnęłam wrócić do naturalnego koloru. Z racji tego, że nie odnawiałam ombre (koloryzacja w 3/4 długości włosów robiona była 1,5 roku temu) to zrobił się on żółty i bez wyrazu, także to mi również przeszkadzało.

Wiem o tym, że ta koloryzacja była już dla mnie charakterystyczna i z tego co mi pisałyście - dla wielu z Was inspirująca. Jednak ileż czasu można nosić tę samą fryzurę? Co prawda dalej uważam, że dobrze zrobione ombre świetnie się prezentuje, ale bardzo chciałam wrócić do swojego naturalnego koloru, sprawić żeby włosy odżyły i po prostu coś zmienić w wyglądzie.

Na koniec na pocieszenie przypomnę, że moje włosy rosną w zawrotnym tempie (chyba wynika to z uwarunkowań genetycznych), więc nie żałuję tego skrócenia, bo wiem, że szybko odrosną ;-)

Oczywiście nowa fryzurka w kolejnym poście.







sweterek / pullover - CHOIES | spódnica / skirt - PRESKA | zegarek / watch - MARC BY MARC JACOBS | torebka / bag - ZARA| płaszcz / coat - NEW LOOK | kozaki / boots - CHOIES


fot. Piotr Czerwonka

poniedziałek, 26 stycznia 2015

RED ACCEPT


Witajcie Kochani! Myślałam, że po tej krótkiej przerwie pojawi się jakaś iskierka nadziei na lepszą aurę - niestety mało co się poprawiło w kwestii pogody, ale za to samopoczucie jest już znacznie lepsze. Mimo że w trakcie tej przerwy zdołałam dwa razy złapać jakiegoś wstrętnego wirusa to udało mi się już zebrać siły, żeby zaprezentować Wam nowości z mojej szafy. Uwierzcie mi, że sama nie lubię długich przerw w blogowaniu, ale czasem nie ma wyjścia i pojawiają się pewne niedogodności natury wyższej. Mam nadzieję, że zrozumiecie i cierpliwie będziecie do mnie zaglądać w oczekiwaniu na kolejny wpis...



paznokcie / nails - Mani&Pedi Justyna Pawłowska









płaszcz / coat - PRESKA (kolor: BEŻOWY) | bluzka / blouse - CUBUS | spodnie, pants - ZARA | szalik / scraf  - SHEINSIDE | torebka / bag - SZAFOMANIA | botki / boots - ELILU

środa, 21 stycznia 2015

CANDY ACCENT


Witajcie Kochani! Dzisiaj przygotowałam dla Was kolejny, zwykły zestaw na te szare dni, które są ostatnio wyjątkowo przytłaczające przez pogodę. Staram się jakoś temu zaradzić i przeplatam w stylizacjach jakieś miłe dla oka akcenty odwracające uwagę od ponurego zestawienia. Czasem nie ma sensu eksperymentować - proste połączenia i fokus na dany element garderoby (w tym wypadku cukierkowy płaszcz) sprawdzają się świetnie! A jak wiecie to w takich odcieniach czuję się najlepiej ;-)








fot. Piotr Czerwonka

koszulka / t-shirt - CHOUETTE-FASHION | sweter / pullover - NEW YORKER | spodnie / pants - BERSHKA | płaszcz / coat - SHEINSIDE | torebka / bag - PAULINASCHAEDEL | czapka / beanie - H&M (dział męski) | botki / boots - ELILU

sobota, 17 stycznia 2015

STYLE TO GO | GIVEAWAY


Kochani! Wracając jeszcze na moment do tematu ostatniego posta jednocześnie pozostając w temacie dzisiejszego wpisu to chyba znalazłam sposób na poprawę nastroju i pozbycie się zimowej chandry - mam tutaj na myśli zwiększenie aktywności fizycznej. Przyznam szczerze, że pod koniec roku wyraźnie zaniedbałam te kwestie, bo praktycznie totalnie przestałam ćwiczyć. Teraz nie ma żadnych wymówek: siłownia minimum 2 razy w tygodniu i basen raz w tygodniu to postanowienie, które powoli wprowadzam życie.


Przygotowałam dzisiaj dla Was recenzję zestawu STYLE TO GO, który dzięki swoim gabarytom niewątpliwie będzie mi towarzyszył podczas wszelkich wypadów, np. na basen czy siłownię. Jest to linia mini stylizatorów do włosów od marki BOSCH. W skład takiego zestawu wchodzą 3 kompaktowe urządzenia: suszarka, loko-suszarka i prostownica. Niby "mała rzecz a cieszy" i co najważniejsze znacznie ułatwia życie :D 

Zacznę od tego, że bez prostownicy moja grzywka żyje własnym życiem. Ma tendencję do wywijania się w przeciwną stronę a jeśli nie jest odpowiednio wystylizowana to popsuje nawet najlepszą fryzurę i ... mój humor. Prostownica to nieodłączny element wszelkich wypadów, kiedy zachodzi potrzeba całkowitej zmiany fryzury lub jej poprawek w sytuacjach awaryjnych, np. zniszczenie fryzury przez czynniki atmosferyczne. Jak dla mnie hitem jest rozmiar tego urządzenia - ma zaledwie 18,5 cm, więc zmieści się bez problemu nawet w damskiej torebce średnich wymiarów. Z uwagi na wielkość płytek jest bardzo lekka i poręczna dzięki temu znacznie łatwiej jest mi ułożyć moją problematyczną grzywkę i partie włosów przy twarzy. Zdecydowanie to mój faworyt z całej trójki.


Równie przydatnym, mobilnym gadżetem jest mini suszarka - jak widać na załączonym zdjęciu można ją sprawnie złożyć, dzięki czemu zajmuje wyjątkowo mało miejsca w torbie. Dla mnie istotną zaletą jest to, że mamy możliwość ustawienia dwóch temperatur i regulację siły nawiewu. Moc jest porównywalna ze standardowymi urządzeniami tego typu, więc pozwala na szybkie i sprawne wysuszenie włosów. W moim przypadku "szybkie wysuszenie włosów" to raczej pojęcie względne, ale mini suszarka w tym wypadku daje radę całkiem dobrze.

Na końcu omawianego trio znajduje się loko-suszarka. Nie bez powodu wspominam o niej na trzecim miejscu. W przypadku długich i ciężkich włosów, czyli takich jak moje to raczej dodatek, który znajduje zastosowanie w wyjątkowych sytuacjach, Pozwala minimalnie odbić włosy od nasady, ale osobiście uważam, że lepiej sprawdzi się przy krótszych włosach. Używam jej ewentualnie do wyciągania włosów przy suszeniu, tak aby były bardziej proste. 

Reasumując - zestaw STYLE TO GO jest co prawda mini rozmiarów, ale maksi, jeśli chodzi o funkcjonalność. Niech fotorelacja przybliży Wam praktyczność i zastosowanie tego trio w przypadku szybkiego ogarniania się po zajęciach...






I efekt końcowy:


fot. Piotr Czerwonka

KONKURS

Na zakończenie mam dla Was rozdanie. Aż 10 osób otrzyma zestawy STYLE TO GO, czyli:
  • suszarkę
  • loko-suszarkę
  • prostownicę
Aby wziąć udział w konkursie wystarczy dokończyć zdanie:
"Zestaw STYLE TO GO będzie mi towarzyszył..."
Odpowiedź proszę zostawić w komentarzu pod tym postem - łącznie z adresem e-mail.

Zgłoszenia możecie zostawiać do 24 stycznia do godziny 23:59
Regulamin konkursu znajduje się TUTAJ.

Wyniki ogłoszę w tym poście maksymalnie do 3 dni od daty zakończenia konkursu.
POWODZENIA!

KONKURS ZAKOŃCZONY!

Dziękuję Wszystkim za zgłoszenia!
Niestety jak zwykle miałam nie lada problem z wyborem, bo gdybym mogła nagrodziłabym Was Wszystkich, jednak zasady są nieubłagane i zestawy trafią do 10 szczęśliwców.

GRATULACJE DLA:
  • marcelina_guzek@wp.pl
  • izabelatelbusiewicz@wp.pl
  • joanna.wojtowicz29@gmail.com
  • kinnga92@wp.pl
  • dyna07@wp.pl
  • krzak.joanna@o2.pl
  • nathalia__93@o2.pl
  • beata.k.1989@op.pl
  • kinia.c@autograf.pl
  • kubabe67@gmail.com

Zwycięskie odpowiedzi TUTAJ.
Kolejność jest przypadkowa ;-)

*Post powstał przy współpracy z marką BOSCH.

środa, 14 stycznia 2015

GRAY MOOD


Witajcie Kochani! Są czasem takie dni, że wszystko idzie nie po naszej myśli... Ostatnio mam jakiś ciężki okres związany z brakiem jakiejkolwiek motywacji. W sezonie zimowym prawie zawsze dopada mnie taki dołujący nastrój i mało które przyjemności są w stanie poprawić mi humor. Najchętniej wyjechałabym do ciepłych krajów naładować akumulatory - to prawdopodobnie jedyna opcja, która mogłaby coś zaradzić na tę chandrę. Póki co w najbliższym czasie nie jest mi to pisane.

W dzień sesji do tego posta nawet pogoda była przeciwko mnie ;-) Przepraszam za małą ilość zdjęć, rozczochrane przez wiatr włosy i naburmuszoną minę - uwierzcie mi, że starałam się, bo nie chciałam zawieść moich Czytelników. Zestaw w pewnym stopniu odzwierciedla mój nastrój - czerń, szarość i wbrew wszystkiemu namiastka różu dla ożywienia ponurego look'u. Wiem, wiem, że prawie wszystko już było, ale modowa wena chyba też mnie na moment opuściła, więc postawiłam na klasyczne elementy. Mam nadzieję, że kolejny wpis będzie już bardziej pozytywny i znajdę jakiś sposób na poprawę nastroju ;-) Osobiście wychodzę z założenia, że czasem trzeba chyba trochę przystopować i dać sobie na luz - nic na siłę!





sukienka / dress - FASHIONLAND | płaszcz / coat - MANGO | szalik / scarf - CHOIES | torebka / bag - ZARA | kozaki / otk boots - ANNA FIELD