wtorek, 16 września 2014

PARKA BIKER STYLE


Witajcie Kochani! Stylizacje jesienne były już przez Was długo wyczekiwane...Co prawda zdjęcia robione były tydzień wcześniej, więc nie do końca wpisuje się to w koncepcję tygodnia ze styloly (miałam publikować zestawy z bieżącego dnia), ale dzisiejszy dzień spędziłam praktycznie w dresie pracując przy komputerze a popołudnie na zabawach z moją ukochaną chrześnicą. Mam nadzieję, że mi to wybaczycie, ale dresik był średnio wyjściowy ;-) Moja propozycja na dziś poniekąd wpisuje się w zdradziecką pogodę, jaką mogliśmy dzisiaj odczuć w Lublinie. Niby słońce i złudne wrażenie, że jest ciepło natomiast chłodny powiew dawał już znak o jesienne aurze. Parka to niewątpliwy klasyk, jeśli chodzi o jesienne outfity. Od paru ładnych sezonów zaopatruję się ten typ okrycia z uwagi na jego uniwersalność i coraz to ciekawsze modele. Tym razem spodobały mi się skórzane rękawy w stylu biker - lubię ten styl. Botki z motywem panterki uzupełniły jesienny look. Co sądzicie o takim połączeniu?








parka / coat - TOPUBRANIE | sweter / pullover - NEW YORKER | spodnie / pants - CHOIES | torebka / bag - ZARA | zegarek / watch - NIXON | botki / boots - BOOTSY

Pozostając w temacie jesiennej garderoby - wczoraj na spontanicznym wypadzie do galerii udało mi się zakupić piękną torebkę w odcieniu, który idealnie wpisuje w kolorystykę mojej garderoby. W poście z jesiennymi propozycjami (TUTAJ) pokazywałam Wam modele torebek, które wyjątkowo wpisują się w trendy na nadchodzący sezon. Akurat ten model a'la worek przypadł mi do gustu już latem (link), więc zdecydowałam się na inny kolor, bardziej neutralny (torebka występuje też w kolorze czarnym). Wyjątkowo spodobał mi się duży, złoty suwak, który świetnie przełamuje prostą formę. Prawdopodobnie będzie to jedna z moich ulubionych torebek! 


torebka / bag - ZARA

Ps. Szukałam torebki na stronie, niestety już jej chyba nie ma - w Felicity w Lublinie na pewno jest kilka modeli z tego koloru.

poniedziałek, 15 września 2014

SUNDAY 2 OUTFITS | FOODPORN


Witajcie Kochani! Ktoś kiedyś zaproponował cykl 7 dni ze styloly - wszystko na to wskazuje, że uda mi się spełnić tę prośbę właśnie w tym tygodniu. Do porannej kawki lub też wieczorową porą będę starała się umilić Wam czas nowym wpisem. Mam nadzieję, że Wam się spodoba takie urozmaicenie. Tymczasem mam dzisiaj dla Was dwa weekendowe zestawy (z niedzieli) - są to proste zestawienia, miks garderoby letniej i jesiennej.





sukienka / dress - MANGO (link) | torebka / bag - MICHAEL KORS | workery / worker boots - ZALANDO

Jak zauważyła jedna z Czytelniczek - ostatni post odnośnie Korony Smakosza był nie dokończony. Było to celowe zamierzenie. Dzisiaj czas na kolejną odsłonę naszych kulinarnych uniesień ;-) Wybór restauracji na niedzielny obiad był naprawdę ogromny i ciężko się było zdecydować. Jednak razem ze znajomymi wybór padł jednogłośnie na kuchnię włoską. Co prawda restauracja Giuseppe jest już nam dobrze znana, ale tym razem chcieliśmy spróbować makaronów z menu promocyjnego. Ja wybrałam tagiatelle z polędwiczką wołową w sosie śmietanowo-borowikowym a mój Narzeczony makaron penne con pollo z grillowaną piersią z kurczaka, rukolą, parmezanem, oliwkami i sosem z suszonych pomidorów. Ten ostatni makaron często robimy w domu (tyle, że dodajemy jeszcze śmietanę), ale w Giuseppe dobór składników, ich jakość i kompozycja to naprawdę strzał w dziesiątkę. Moje tagiatelle mnie niestety nie porwało - smak był co prawda wyrazisty, ale chyba nie do końca trafiał w moje kubki smakowe. Po zjedzeniu połowy porcji danie stało się trochę mdłe. Trzeba przyznać, że porcje są solidne - w sam raz na zaspokojenie większego głodu. Na największe pochwały zasługuje włoski sernik z serka mascarpone - co prawda nie uwieczniłam go na zdjęciu, być może dlatego, że znikł z talerza z prędkością światła ;-) Nie jestem fanką deserów, ale ten akurat miał idealnie zbilansowane smaki - nie był za słodki. Na pewno tam wrócimy na penne con pollo i deser w postaci włoskiego sernika.

 * zdjęcie wykonane smartfonem Sony Xperia Z1

Późnym popołudniem wybraliśmy się na spacer po Starówce i oczywiście na kolację. Na zmianę stylizacji miałam tylko chwilę - postawiłam na klasyczny look. Sukienkę zamieniłam na oversize'owy sweterek w kolorze cielistym i jeansy. Niesforne włosy związałam w kucyk.

Ps. Niby mało czasu, ale czas na selfie się zawsze znajdzie ;-)) LINK



sweter / pullover - NEW YORKER | spodnie / jeans - H&M | torebka / bag - MICHAEL KORS | workery / worker boots - ZALANDO

Na kolacje wybraliśmy lokal polecony przez brata mojego Narzeczonego, czyli Bar&Restauracja Incognito. Dlaczego? Menu promocyjne było wyjątkowo intrygujące - mogliśmy spróbować owoców morza (ośmiornic oraz mulle). Te smaki były nam dotąd nie znane, stąd długo się nad tym nie zastanawialiśmy, biorąc pod uwagę bardzo niskie ceny dań. Muszę przyznać, że mini ośmiorniczki były ciekawe w smaku, ale dopiero po zdjęciu z nich panierki, która ewidentnie nie pasowała. Kojarzyła mi się w smaku z panierką ze znanej sieciówki (KFC). Sos był za to wyśmienity i świetnie komponował się z resztą. Mulle zaś totalnie podbiły moje kubki smakowe - ich delikatność przełamana ostrym, wręcz palącym sosem na bazie sambalu to rewelacyjne połączenie. Zaostrzyło apetyt i spowodowało, że na pewno chcę powtórzyć to danie. Jeśli chodzi o kolejny przysmak to bezapelacyjnie wygrały żeberka, które wręcz rozpływały się w ustach i genialnie komponowały z sałatką z mango i "domowymi" frytkami. Na pewno mogę Wam polecić ten klimatyczny lokal ze względu na ciekawe menu oraz świetny wystrój i atmosferę.




fot. Piotr Czerwonka

niedziela, 14 września 2014

SUMMER IS BACK | STYLEROOM OPENING | SUSHI


Dzisiaj czeka Was dość obszerny post (DUŻO ZDJĘĆ)! Tak jak zapowiadałam przy nowej odsłonie bloga - chcę powoli wprowadzać zmiany i urozmaicenia postów. Wiem, że lubicie większą ilość zdjęć, więc "wykorzystuje" mojego fotografa przy każdej możliwej okazji. Tak też było w sobotę - nasze plany zmieniły się o 180 stopni w ciągu kilku chwil. Po pierwsze, sprawcą zmiany planów była pogoda, bo tego dnia wróciło prawdziwe, gorące lato. Zatem i stylizacja jeszcze w letnim klimacie. Pokazuję Wam propozycje zestawów, które ubieram na bieżąco, także są one uwarunkowane pogodą. Kwiecisty kombinezon z dzisiejszego posta zamówiłam pod koniec lata z nadzieją, że wrzesień będzie jeszcze gorący. Po części już go spisałam na straty, ale przy 26 stopniach nie zastanawiałam się nawet chwili co na siebie założyć, żeby było szybko, wygodnie no i oczywiście efektownie.







MAKE UP:
podkład / foundation - Loreal True Match
puder / powder - Banana Ben Nye
korektor / correcting concealer - IsaDora (Douglas)
bronzer / bronzing powder - IsaDora (Douglas)
cienie / eyeshadows - NAKED1, NAKED2, Sleek Blush Life's a Peach
usta / lips - Bourjois Rouge Edition Velvet 06



kombinezon / playsuit - CHOIES | torebka / bag - H&M | szpilki / heels - CZASNABUTY

Kolejnym powodem zmiany naszych planów było przypadkowe spotkanie mojej ulubionej pary lubelskich blogerów (BO4GO), czyli Bohdana i Gosi. Wybraliśmy się razem na otwarcie pierwszego concept shop'u STYLEROOM z ubraniami, akcesoriami i dodatkami od polskich projektantów. Świetne miejsce na mapie Lublina - zobaczcie na zdjęciach jak rewelacyjny klimat tam panuje i koniecznie się tam wybierzcie.










A na koniec znowu jedzenie ;-) Aż żal było nie wykorzystać tego weekendu właśnie pod kątem kulinarnych doznań. Akurat tego dnia w Lublinie każdy mógł wziąć udział w plebiscycie Korona Smakosza. W kilkudziesięciu restauracjach w Lublinie można było spróbować wybranych dań w cenie o połowę niższej. Naszym pierwszym punktem była restauracja Kobi...



fot. Piotr Czerwonka

sobota, 13 września 2014

DAILY OUTFIT


Witajcie Kochani! Dzisiaj luźny post w wydaniu codziennym. Wczoraj termometry w Lublinie pokazywały 27 stopni, więc taka mieszanka garderoby jesiennej i letniej była nawet wskazana. Bardzo lubię takie zestawy - szorty, koszula w kratkę i workery - koniecznie w cielistym kolorze, bo czarne byłyby za ciężkie i można biegać cały dzień po mieście. Mam nadzieję, że nacieszymy się jeszcze taką pogodą - ja staram się wykorzystywać każdą wolną chwilę przebywając na świeżym powietrzu. Scenerią do dzisiejszych zdjęć jest po raz kolejny - lubelski wąwóz...






koszula / shirt - SINSAY | szorty / shorts - RIVER ISLAND | torebka / bag - ZARA | workery / worker boots - ZALANDO 

A na koniec coś dla lubiących dobrze zjeść. Rzadko pojawia się na blogu tematyka kulinarna (bardziej ten temat promuję na Instagramie), ale jest miejsce w Lublinie, które watro odwiedzić, jeśli lubicie włoską kuchnię (ja osobiście uwielbiam!). Na poniższym zdjęciu przysmaki z naszej ulubionej restauracji - Arte del gusto. Najlepsza włoska pizza w mieście i przepyszne makarony. Polecam pizzę Crudo i makaron Linguine Dante. Świetnie skomponowane składniki, potrawy dobrze przyprawione a smak? Tego nie da się "podrobić" ;-) Bardzo chętnie tam wracamy. Odkąd spróbowaliśmy prawdziwej, włoskiej pizzy to nie smakuje nam ta, którą dotychczas zamawialiśmy - typową, polską pizzę z ciastem a'la buła i sosem czosnkowym. Poszła totalnie w odstawkę.


Natomiast kolejny punkt kulinarny na mapie Lublina to nowo odkryta przez nas Restauracja Sarzyński o którą zahaczyliśmy przypadkowo. Czasem przychodzi taki moment, w którym nie ma "zmiłuj się" i trzeba zjeść coś słodkiego. Potem są już tylko wyrzuty sumienia... Jeśli chodzi o restaurację to zapowiada się naprawdę ciekawie - menu przypadło mi do gustu, na pewno tam wrócimy. Może macie jakieś sugestie lub potrawy warte polecenia?


*zdjęcia zrobione smartfonem Sony Xperia Z1

czwartek, 11 września 2014

NEON COAT



Zmiany są czasem potrzebne - mniejsze czy większe... Czasem są nieuniknione. Jeśli chcemy się rozwijać, nie możemy stać w miejscu. Naszą najlepszą inwestycją jest inwestycja w samego siebie - na takie o to sentencje mnie dzisiaj naszło ;-) Wiem jedno - wiadomości od Was, komentarze i to, że cięgle pojawiają się nowi Czytelnicy dodaje mi skrzydeł, żeby dalej działać, rozwijać się, robić to, co lubię... Nawet dzisiejsza stylizacja oddaje mój pozytywny nastrój mimo szarej pogody, jaka może przyprawiać niektórych o chandrę i niechęć do działania. Ostatnie dni skłoniły mnie do wielu przemyśleń i nowych, może nawet poważniejszych decyzji. Oczywiście nie o wszystkim informuję na blogu, ale mogę jedynie zdradzić, że związane jest to z poświęceniem się blogowaniu na 100%. Mam nadzieję, że dalej dzięki Wam - blog będzie rósł w siłę i będziemy się wzajemnie motywować.

PS. Jak Wam się podoba nowy wygląd bloga? Chciałam żeby było prosto, przejrzyście i czytelnie.














fot. Piotr Czerwonka

płaszcz / coat - MOSQUITO (ja mam kolor z zeszłorocznej kolekcji) | koszula / shirt - CHOIES | spodnie / pants - RIVER ISLAND | okulary / sunnies - RAY BAN | szpilki / heels - ELILU