środa, 26 listopada 2014

ANJA RUBIK INSPIRED LOOK


Witajcie Kochani! Dzisiejszy post mam nadzieję spodoba się fanom Anji Rubik. W sumie to mogę się pokusić o stwierdzenie, że dzisiejsza stylizacja jest poniekąd inspirowana stylem topmodelki. Nie tylko ze względu na fakt, że wykorzystałam w zestawieniu koszulkę zaprojektowaną właśnie przez Anję dla jednej z sieciówek. Głównie chodzi mi tutaj o samo połączenie kilku elementów, które często przewijają się w jej lookach. Mam tutaj na myśli np. mega długi płaszcz (najdłuższy w mojej kolekcji!), kapelusz i czarne, dopasowane rurki. Niewątpliwie Anja Rubik jest ikoną stylu, ale ja najbardziej cenie ją za zwyczajne, nonszalanckie zestawy a nie te wyszukane, jakby prosto z wybiegu. Jak myślicie - moja interpretacja jest odpowiednia? Piszcie proszę w komentarzach.





Makijaż wykonany paletką NAKED3 a brwi podkreślone cieniem Aqua Brow (15) - o tych produktach pisałam w poprzednim poście (TUTAJ).



płaszcz / coat - SHEINSIDE | bluzka / blouse - MOHITO x Anja Rubik | spodnie / pants - BERSHKA | torebka / bag - SZAFOMANIA | kapelusz / hat - CHOIES | botki / boots - ELILU

poniedziałek, 24 listopada 2014

MINI SEPHORA HAUL


Witajcie Kochani! Tak jak zapowiadałam w poprzednim poście zamierzam wprowadzać powoli małe zmiany i częściej dzielić się z Wami tematyką: uroda oraz lifestyle. Na pierwszy ogień mam dla Was mini haul z Sephory. Niby kilka rzeczy a można się długo rozwodzić na temat ich zalet. Co więcej - cieszą się bardzo pozytywnymi opiniami w Internecie. Jako człowiek Internetu zawsze wertuję fora, blogi, oglądam materiały filmowe a potem chodzę wkoło tych produktów aż nastąpi odpowiedni moment. W sumie to już chyba sama sobie zrobiłam prezent Mikołajkowy tymi zakupami. Zresztą sami zobaczcie ;-)


Akurat się złożyło, że do wczoraj w Sephorze była promocja -20% na cały asortyment. Dodatkowo przy zakupach za 230zł gratisem była torebka a'la shopper, która wyjątkowo mi się spodobała. Niby prosta, ale z ciekawym akcentem w postaci srebrnego suwaka - będzie idealna na zakupy.


Może zacznę od pierwszego zakupu, bo z nim wiąże się najdłuższa historia. Kiedyś publikowałam na Instagramie zdjęcie nowej paletki NAKED3, którą zakupiłam za pośrednictwem znajomej. Jestem wręcz zakochana w paletkach z URBAN DECAY - z uwagi na jakość cieni, uniwersalne kolory, trwałość czy też fakt, że bardzo dobrze się nimi pracuje. 


Przechodząc do sedna - okazało się, że paletka NAKED3, którą kupiłam od znajomej była repliką. Muszę przyznać, że wizualnie cienie miały piękne kolory, ale przy pierwszym użyciu mogłam stwierdzić, że są bardzo słabo napigmentowane, osypują się i ciężko blendują. Z uwagi na to, że miałam już wcześniej paletkę NAKED2 i NAKED basics bardzo łatwo mogłam porównać i stwierdzić, że replika nie dorównuje oryginałowi pod względem jakości cieni. Na szczęście replika znalazła nowego, zadowolonego właściciela.


Paletki NAKED na pewno budzą spore kontrowersje, biorąc pod uwagę cenę czy jeszcze do niedawna dostępność (oczywiście mam na myśli Polskę). Osobiście uważam, że taka paletka to inwestycja na lata - gama kolorystyczna cieni pozwala mi na tworzenie subtelnych makijaży dziennych, jak i mocniejszych - wieczorowych. Nie jestem w stanie ich porównać do cieni z MAC'a czy Inglota (nie używałam cieni z tych firm), ale spotkałam się z opiniami, że poszczególne cienie znajdują tam swoje odpowiedniki. Jednak wolę mieć wszystko w jednej palecie i nie zawracać sobie głowy szukaniem odpowiedników. Zrobiłam dla Was swatche - prawie wszystkie odcienie wpadają w różowy ton, kilka w brązowy, więc mi to akurat odpowiada. Do paletki dołączona jest baza pod cienie i dwustronny pędzelek, który dla mnie jest zbędny. Używam stałego składu pędzli - o czym pisałam TUTAJ. Jeśli chodzi o cenę to sprawdziłam na sobie, że idzie ona w parze z jakością, więc nie żałuję wydanych pieniędzy. Paletka po 20% zniżce wyniosła mnie 159,20zł.


Kolejnym produktem, który chodził za mną po obejrzeniu kilku recenzji był mineralny puder prasowany CLINIQUE redness solution niwelujący zaczerwienienia oraz różowy odcień z fludiów. Przyznam szczerze, że bardzo mnie zaintrygował i kupiłam go z czystej ciekawości - to mój pierwszy produkt z firmy CLINIQUE. Żółty pigment wygląda na mojej skórze idealnie - nadaje zdrowego, promiennego blasku, więc przyszedł czas na kosmetyk z wyższej półki. 


Póki co - jeszcze nie jestem w stanie wydać rzetelnej opinii na temat tego produktu, bo użyłam go dzisiaj pierwszy raz. Zatem moje pierwsze wrażenie jest jak najbardziej pozytywne - świetnie stapia się z podkładem, dobrze matuje, nie podkreśla suchych skórek i daje wrażenie gładkości skóry. Uwielbiam go również za opakowanie, które jest bardzo poręczne - mogę spokojnie zabierać go do torebki i w ciągu dnia poprawiać makijaż. W moim przypadku strefa T wymaga częstszego matowienia. Produkt ma piękne opakowanie: w składzie posiada lusterko i pędzelek z bardzo miękkim włosiem - przyjemnym w kontakcie ze skórą. Puder po zniżce kosztował 140zł. Coś czuję, że chyba się polubimy...



Na koniec zostawiłam mały, ale wielki w "zasługach" czekoladowy kąsek. Mowa tutaj o kultowym już produkcie do stylizacji brwi, czyli AQUA BROW z MAKE UP FOREVER. Nie będę się tutaj rozwodzić - mam małego bzika na punkcie brwi. Do tej pory podkreślałam je tylko brązowym cieniem z paletki NAKED basics (FAINT). Zdaję sobie sprawę z tego, że moje brwi znacznie odbiegają od ideału, więc potrzebowałam kosmetyku, który będzie w stanie je okiełznać. Zdecydowałam się zatem na zakup wodoodpornego cienia w kremie.


Miałam jedynie problem z wyborem koloru. Nie podoba mi się efekt przerysowanych brwi, który wygląda bardzo sztucznie i co gorsza - znajduje coraz więcej zwolenniczek. Zależało mi na odcieniu dopasowanym do mojego typu kolorystycznego - dającym naturalny, subtelny efekt podkreślenia. Z tego co się dowiedziałam - kolor można stopniować, więc ostateczny wybór padł na nr 15. Mimo że jest to odcień przeznaczony dla blondynek - u mnie prezentuje się idealnie. Podoba mi również się konsystencja, krycie i łatwość aplikacji tego produktu. Koszt tego wodoodpornego cienia po zniżce wyniósł mnie 79,20zł


Jeśli się wahacie lub być może chcecie sobie sprezentować (Mikołajki tuż, tuż!) któryś z tych produktów, to mam nadzieję, że przekonałam Was do zakupu. Oczywiście warto też śledzić promocje - może przed świętami jeszcze się pojawią.

Dziękuję uprzejmie zaufanej i niezastąpionej pracownicy SEPHORY (Lublin Plaza), czyli Marcie P. - zawsze mogę liczyć na jej profesjonalną poradę odnośnie wyboru kosmetyków.

sobota, 22 listopada 2014

HOUNDSTOOTH SCARF


Witajcie Kochani! Pogoda w ostatnich dniach niestety nie nastraja w żaden sposób do wyszukanych stylizacji. Stwierdziłabym, że jest wręcz dołująca. Być może to zasługa jesiennej chandry, która chyba powoli dopada też i mnie. Zdjęcia do dzisiejszego posta powstały chyba w 5 min, żeby tylko zdążyć przed deszczem. Niestety od listopada mój fotograf nie jest dyspozycyjny na tygodniu i wiele z Was narzeka, że posty są coraz rzadziej. Mobilizujemy się więc do robienia sesji na bloga weekendami. Zatem z uwagi na te przeciwności losu może rozbuduję w końcu na blogu sekcję: uroda oraz lifestyle? Jakie posty chcielibyście zobaczyć? Czekam na propozycje w komentarzach. Oczywiście stylizacje zawsze będą na pierwszym miejscu ;-)







płaszcz / coat - SHEINSIDE | bluza / sweatshirt - SZAFOMANIA | spodnie / pants - H&M | szalik / scarf - CHOIES | torebka / bag - ZARA | workery / worker boots - ELILU

środa, 19 listopada 2014

LEOPARD FUR COAT


Witajcie Kochani! Ostatnio było dość słodko - dzisiaj z kolei będzie bardziej drapieżnie, żeby zachować równowagę. Ciepłe futerko z motywem panterki pojawiło się na mojej liście "must have" i świetnie wpisało się w trendy na ten sezon (przypomnienie o wpisie na temat trendów na sezon jesienno-zimowy LINK). Jeśli szukałyście podobnego okrycia to szczerze polecam Wam ten model, który dzisiaj prezentuję w stylizacji. Zdecydowanie to mój ulubieniec, który nadaje charakteru prostym, jesienno-zimowym zestawom.

Ps. Dziękuję za głosy oddane na moją siostrę Weronikę - głosować można codziennie ;-))







pomadka / lipstick - Bourjois Rouge Edition Velvet Pink Pong



futerko / fur - CHOIES | sweter / pullover - NEW YORKER | spodnie / jeans - ZARA | torebka / bag - ZARA | czapka / beanie - H&M | szalik / scarf - CUBUS | zegarek / watch - TRIWA | botki / boots - ELILU

niedziela, 16 listopada 2014

CANDY COAT


Cukierkowy płaszcz w tym sezonie nie ma sobie równych - dodaje subtelnej elegancji prawie każdemu zestawieniu. Beż, biel i pastelowy róż to jak dla mnie połączenie idealne. Mała biała z efektowną falbaną jak się okazuje jest opcją nie tylko na lato - w jesiennych stylizacjach świetnie współgra z wszelkimi odcieniami beżu, karmelu czy brązu. Zresztą sami oceńcie jak prezentuje się takie połączenie - dodałam jeszcze akcent w postaci grubego, ciepłego szalika a'la koc w kratę. Uważam, że fajnie przełamuje delikatną i cukierkową całość.







Z makijażem się trochę natrudziłam, że już na włosy czasu nie starczyło ;-) Chciałam uzyskać najbardziej naturalny efekt nie używając prostownicy ani innych wynalazków i wyszło niestety "jak wyszło" ;-) Pogoda nie była dzisiaj łaskawa dla moich włosów.


sukienka / dress - PRESKA | płaszcz / coat - SHEINSIDE | zegarek / watch - DW | szalik, rękawiczki / scarf, gloves - H&M | kozaki / boots - GLAMOUR COLLECTION