poniedziałek, 29 czerwca 2015

FLOWER PLAYSUIT


Niech ten poniedziałkowy poranek - mimo niezbyt zachęcającej pogody za oknem - będzie kolorowy i zarazi Was pozytywną energią. Kombinezon w kwiaty to szybki sposób na efektowny, letni zestaw. Do tego wygodne, złote szpilki, kopertówka w intensywnym kolorze i najmodniejsze w tym sezonie - okrągłe okulary. Od razu odpowiem na pytanie: komu pasują okrągłe okulary? Główna zasada jest taka, że okrągłe kształty oprawek dodatkowo zaokrąglają i pogrubiają twarz, więc model ten będzie najlepszy dla drobnych twarzy lub twarzy o ostrych rysach. Moda, modą, ale pamiętajmy aby dobierać okulary przeciwsłoneczne do kształtu twarzy, co zapewni nam atrakcyjny wygląd. Dobór odpowiednich oprawek to problem wielu osób, ale jeśli zapamiętamy najprostszą wskazówkę: nie powtarzaj kształtem oprawek kształtu twarzy - to na pewno nie popełnimy błędu dobierając okulary. Mam nadzieję, że wykorzystacie ten prosty trik i znajdziecie idealne dla siebie okulary słoneczne. Piszczcie w komentarzach - jaki kształt jest dla Was najlepszy. A może nie przykładacie do tego wagi i nigdy się nad tym nie zastanawialiście? Jestem ciekawa ;-)








pomadka / lipstick - MAC Ruby Woo Lipstick






cienie do powiek / eye shadow pallette - Chocolate Bar To Faced






kombinezon / playsuit - SZAFOMANIA | torebka / bag - H&M | zegarek / watch - OBAKU | szpilki / heels - STRADIVARIUS | okulary / sunnies - MOHITO 

sobota, 27 czerwca 2015

VICHY IDEALIA SKIN SLEEP


Kochani dzisiejszy wpis jest wynikiem współpracy z firmą VICHY, więc przy tej okazji chciałabym poruszyć istotną, ale często pomijaną kwestię związaną z pielęgnacją naszej cery. Dostaję od Was mnóstwo pytań o produkty, które polecam do codziennej pielęgnacji - często wprost pytacie jaki krem na dzień jest godny uwagi, żeby cera wyglądała promiennie. To oczywiste, że odpowiednio dobrana pielęgnacja skóry to podstawa dla każdej z nas. Jednak rzadko pojawiają się pytania o odpowiedni krem na noc. Sama do niedawna nie zdawałam sobie sprawy, że krem na noc i na dzień muszą posiadać odpowiednie substancje aktywne, które wzajemnie się uzupełniają - dla pożądanego efektu zdrowej i świetlistej cery. Dlatego uważam, że warto poruszyć tematykę nocnej regeneracji skóry, jako istotny etap w jej pielęgnacji.


Nie od dziś wiadomo, że brak snu, zmęczenie, stres mają negatywny wpływ na stan naszej cery. W moim przypadku nawet długie przesiadywanie przed laptopem do późnych godzin wieczornych czy pojawiający się czasem stres związany z dopilnowaniem terminów i realizacją wszelkich zleceń ma znaczący wpływ na pogorszenie się stanu mojej cery. W efekcie twarz wygląda zmęczoną, ziemistą, nieatrakcyjną - dlatego ten problem jest mi dobrze znany. Eksperci w laboratoriach Vichy odkryli kluczową fazę regeneracji naszej skóry podczas snu - dokładnie między północą i godziną pierwszą, kiedy to następuje aktywacja mechanizmów odbudowy skóry. Dzięki prowadzonym badaniom ekspertom Vichy udało się stworzyć krem Idealia Skin Sleep na potrzeby uwidocznienia efektu regeneracji skóry podczas snu. Miałam okazję przetestować ten produkt, więc chętnie podzielę się z Wami swoją opinią na temat tego kremu.


Kompleks aktywnych składników zawartych w kremie Idealnia Skin Sleep według producenta wspomaga naturalne mechanizmy regeneracji skóry nocą. Dzięki zawartości kwasu hialuronowego posiada właściwości silnie nawilżające. Kwasy glicyryzynowy hamuje enzymy rozkładające kwas hialuronowy oraz uspokaja i koi skórę po całym dniu. Kofeina pobudza mikrokrążenie i niweluje opuchnięcia twarzy. Zawartość LHA pobudza odnowę komórek i działa złuszczająco. Adenozyna ma natomiast działanie przeciwzmarszczkowe i wygładzając a witamina B3 redukuje zaczerwienienia i ma właściwości zwężające pory. Dzięki zawartości olejków naprawczych (olej z pestek moreli + Ceramid 5) skórze dostarczone są niezbędne lipidy zapewniające spójność między komórkami. Co istotne - nie zawiera parabenów.


Pierwsze wrażenie na pewno robi estetyczne i kobiece opakowanie. Codziennie przed pójściem spać aplikuję krem-żel na oczyszczoną skórę twarzy. Jestem posiadaczką cery mieszanej w kierunku do suchej, więc wyjątkowo przypadła mi do gustu świeża, żelowa konsystencja i szybko wchłaniające się lekka formuła - bez ciężkiego, tłustego filmu na twarzy. Zapach jest bardzo przyjemny - wyczuwalna nuta jaśminu i uwielbianej przeze mnie zielonej herbaty. Jestem bardzo zadowolona z efektu, jaki daje systematyczne używanie żelu Idealia Skin Sleep na noc. Jakkolwiek to dziwnie zabrzmi - jestem zadowolona ze swojego porannego odbicia w lustrze. Zauważyłam znaczną poprawę kondycji cery - twarz wygląda rano na rozświetloną, promienną, jest miła w dotyku i czuć przyjemne nawilżenie. Największym plusem jest widoczne zniwelowanie cieni pod oczami, co było moją zmorą. Idealia Skin Sleep z przyjemnością włączyłam do codziennej, nocnej pielęgnacji, która jest równie istotna co pielęgnacja na dzień i mam nadzieję, że przekonałam Was do tego tym wpisem.

Jeśli macie ochotę przekonać się o skuteczności kremu to odsyłam do LINKU, gdzie możecie zamówić bezpłatną próbkę.

Jestem ciekawa jakie są Wasze sposoby na nocną regenerację? Piszcie śmiało w komentarzach ;-)

Mi na szczęście etap związany z odpowiednią pielęgnacją cery nocą nie spędza mi już snu z powiek - wręcz przeciwnie: WSTAJĘ PIĘKNA...

środa, 24 czerwca 2015

MAKEUPLACE ACADEMY


Dzisiaj uradowana odebrałam certyfikat ukończenia kursu wizażu I stopnia w prestiżowej akademii wizażu Makeuplace w Lublinie. Zatem to idealny moment na podsumowanie szkolenia, które łączyło profesjonalne podejście do tematu, ale też wyjątkowo pozytywną atmosferę. Wszystko za sprawą odpowiednich osób na odpowiednim miejscu - trenerka wizażu i stylizacji Aneta Błaszczak to perfekcjonistka w każdym calu. Oprócz wieloletniego doświadczenia ma niewątpliwie talent i pasję, którą zaraża innych. Odkąd pamiętam makijaże w jej wykonaniu budziły we mnie podziw estetyką i precyzją wykonania. W końcu czas pozwolił mi na to, aby spróbować swoich sił i rozpocząć przygodę z wizażem, który nierozłącznie idzie w parze z modą i stylizacją. Zapraszam, więc do fotorelacji i istotnych informacji na temat samego kursu...


W akademii znajduje się profesjonalna pracownia wizażu (6 stanowisk) z oświetleniem charakteryzatorskim, zestawem niezbędnych akcesoriów sygnowanych marką Makeuplace (zestawy profesjonalnych pędzli są dostępne do nabycia w akademii) ... i kosmetycznym rajem - dosłownie! Do dyspozycji w trakcie prac praktycznych mamy wyjątkowo pokaźną kolekcję kolorówki i pielęgnacji: od bardzo znanych marek, do tych mniej reklamowanych, ale równie dobrych i sprawdzonych. Naprawdę jest w czym wybierać a dodatkowo możemy wywnioskować na jakich markach pracuje się nam najlepiej.


W programie zajęć uwzględniona jest teoria z zakresu stylizacji - między innymi historia mody i makijażu, ikony stylu na przestrzeni epok oraz analiza kolorystyczna polegająca na doborze palety kolorów (odcień, temperatura, nasycenie) najlepiej podkreślających i wydobywających typ urody. Pracowałyśmy na chustach stylizacyjnych i określałyśmy miedzy sobą (w 10 osobowej grupie) typ kolorystyczny na podstawie poznanych kryteriów. Zabawne było to, że po zajęciach - nawet jadąc autobusem analizowałam i dopasowywałam typ kolorystyczny do przypadkowych osób. Jeśli pozna się tajniki doboru odpowiednich kolorów znacznie łatwiej dobierać garderobę czy dopasować makijaż tak, aby wyglądać świeżo i młodo.


Teoria obejmowała również mini podstawy kosmetologii, czyli rodzaje cery, dobór pielęgnacji czy budowa skóry. Nawet najlepsze kosmetyki czy zdolności wizażysty nie są w stanie zdziałać cudów, jeśli zaniedbamy kwestie związane z pielęgnacją. 


Moje zainteresowanie tematyką wizażu i częściowe samokształcenie (youtube, blogi) na pewno było ułatwieniem w przypadku omówienia kosmetyków czy narzędzi pracy. Kluczową rolę odgrywała jednak praktyka, czyli projektowanie makijażu krok po kroku oraz techniki i kryteria związane z poszczególnym rodzajem makijażu.


W trakcie warsztatów ćwiczyłyśmy makijaż dzienny, biznesowy, wieczorowy (smoky eyes, hollywodzkie oko), śluby (fotograficzny) oraz na specjalne okazje (francuski i fantazyjny).


Najtrudniejszy był dla mnie make up no make up, czyli dzienny, delikatny, prawie niewidoczny, ale idealnie podkreślający rysy twarzy. Już pierwszego dnia praktycznych zajęć stwierdziłam, że mój dzienny makijaż nie ma z delikatnością nic wspólnego. Na pewno była to dla mnie cenna lekcja, bo drastycznie zmienił się mój pogląd na sposób malowania się na co dzień.



Pozostałe makijaże nie sprawiały mi trudności. Ograniczał mnie jedynie fakt, że dany rodzaj makijażu nie wpisuje się w moją estetykę, np. czarne smoky eyes. Sama nie lubię siebie w takich ciemnych kolorach, ale przekonałam się, że mojej modelce przepięknie podkreślił i wydobył typ urody. Podobnie było z makijażem biznesowym.


Czy wspominałam już Wam o raju kosmetycznym? Chyba tak ;-)


Podczas zajęć praktycznych dobierałyśmy się w pary (za każdym razem w innej dwójce) i wykonywałyśmy na sobie poszczególny rodzaj makijażu. Możliwość nabycia praktyki na różnych typach kolorystycznych, różnych cerach, kształtach twarzy, powieki czy indywidualnych preferencjach to na pewno najcenniejsze doświadczenia. Na kolażu umieściłam kilka propozycji ćwiczonych makijaży: od góry z lewej makijaż fantazyjny, góra z prawej ślubny, dół z lewej smoky eyes i dół z prawej hollywodzkie oko.


Na ostatnich zajęciach czeka Was egzamin teoretyczny. Egzamin praktyczny też Was nie ominie - jest zaliczany na przedostatnich zajęciach i polega na przedstawieniu swojej wizji makijażu na wylosowany temat. Mi akurat trafił się temat: "MAKIJAŻ REKLAMUJĄCY POMADKĘ".


Ostatnie zajęcia to również indywidualna sesja zdjęciowa - makijaż wykonywałyśmy same lub ustawiałyśmy się w kolejce do mistrzyni w swoim fachu, czyli Anetki.


Oczywiście najgorszy czas to ... czas rozstań :-( 


Umiliłyśmy sobie ten czas słodkościami w postaci muffinek z motywami kosmetycznymi.


MAKEUPLACE DZIĘKUJĘMY!


W teamie Makeuplace nie zabrakło osoby, która potrafi wydobyć piękno podkreślone makijażem na fotografii - czyli autora zdjęć: Rafała Sikory. Z tego miejsca chcę go zmotywować do częstszego postowania na blogu ;-) LINK DO BLOGA


Jedna ze zdolniejszych grup :D Prawda Anett? ;-) 


fot. Rafał Sikora

MAKEUPLACE polecam zarówno osobom, które wiążą swoją przyszłość z wizażem - jak również tym, którzy chcą nabyć umiejętności w sztuce makijażu do celów indywidualnych.

Wszelkie informacje znajdziecie na stronie akademii TUTAJ :-)

poniedziałek, 22 czerwca 2015

AIR MAX THEA WHITE


Witajcie Kochani! Mam nadzieję, że weekend wykorzystaliście należycie i nowy tydzień rozpoczniecie od pozytywnie - tak jak ja ;-) Zapowiedziałam w jednym z wpisów, że przygotuję dla Was zestaw z cygaretkami w wersji sportowej. Nie jestem do końca przekonana czy taki styl mi pasuje - mimo że czuję się w nim rewelacyjnie i coraz częściej stawiam na wygodę w sportowym wydaniu. Myślę, że na tyle dobrze mnie znacie, że będziecie w stanie ocenić ;-) Czekam na Wasze opinie w komentarzach.

Ps. Dziękuję Wam za lawinę komentarzy pod ostatnim wpisem - cieszę się, że tyle osób chciało podzielić się swoją opinią na ten temat. Jeśli nie odpowiedziałam na jakiś komentarz ie dotyczący dyskusji to proszę zostawicie go ponownie pod tym wpisem ;-)








bluzka / blouse - ADIDAS | kurtka / jacket - niedostępna (out of stock) | spodnie / pants - PRESKA | torebka / bag - CALVIN KLEIN | czapka / hat - H&M (dział dziecięcy) | okulary / sunnies - RAY BAN | zegarek / watch - TRWIA | naszyjnik / necklace - YES | obuwie / sneakers - BUTSKLEP

piątek, 19 czerwca 2015

LITTLE WHITE DRESS


Witajcie Kochani w ten niezbyt pogodny, piątkowy dzień. W ostatnim poście rozpisałam się na temat sprawdzonych kosmetyków do opalania i tego jak utrzymać powakacyjną opaleniznę. Dzisiaj pozostaniemy częściowo jeszcze w tym temacie, ale już od strony ubraniowej, czyli w jaki sposób podkreślić stylizacją powakacyjną opaleniznę. Najprostsze rozwiązania są zazwyczaj najlepsze, więc postawmy na małą, białą sukienkę. Uważam, że to jedna z głównych pozycji na liście must have na lato. Minimalistyczna biała sukienka ożywiona kolorowymi, niebanalnymi dodatkami to moja propozycja na dziś - jest kobieco, delikatnie, świeżo.

Pisząc tego posta i zastanawiając się nad stylizacją na jutrzejsze wesele wpadła mi do głowy jeszcze jedna myśl a propo białej sukienki. Czy wypada założyć białą sukienkę na wesele? Osobiście uważam, że tak - jeśli jest to klasyczna i prosta mała biała w towarzystwie wyraźnych, kolorystycznych akcentów. Liczę na to, że dyskusja rozwinie się w komentarzach pod tym postem - chętnie poznam Waszą opinię, bo temat jest dość kontrowersyjny.















sukienka / dress - SZAFOMANIA (na hasło: STYLOLY darmowa dostawa) | torebka / bag - CHOIES (wyprzedana-out of stock) | zegarek / watch - OBAKU | okulary / sunnies - SHEIN | szpilki / heels - ELILU