czwartek, 25 lutego 2016

MASKI GLAMGLOW: OCZYSZCZAJĄCA I NAWILŻAJĄCA | GLAMGLOW MASKS REVIEW


Po ostatnim wpisie kosmetycznym dotyczącym aktualnej pielęgnacji twarzy i ciała - tylko utwierdziłam się w przekonaniu, że zdecydowanie częściej muszę przygotowywać posty z nowinkami lub ulubieńcami kosmetycznymi. Zatem idąc za ciosem i zgodnie z obietnicą przygotowałam dla Was wpis o maseczkach z firmy GLAMGLOW. Na wstępie zaznaczę, że żadnej z tych masek nie kupiłam w cenie regularnej, która jest dość mocno wygórowana - za zaledwie 50ml płacimy 229zł. Poszczególne maski udało mi się kupić na zniżcę - 20% lub w atrakcyjnych zestawach. Z drugiej strony jestem osobą, która ceni sobie pewnego rodzaju luksusu w domowym zaciszu - rodem z salonu kosmetycznego. Tak się składa, że wygospodarowanie czasu na profesjonalne zabiegi kosmetyczne w salonie czasem bywa trudne i ... równie kosztowne. Jak ma się zatem cena masek do efektów działania? Zachęcam do lektury.


Pierwsza maska, która trafiła w moje ręce (a raczej na moją twarz ;-) była maska nawilżająco-oczyszczająca GLAMGLOW MUD MASK - wersja czarna. Przy okazji zakupów w drogerii SEPHORA otrzymałam próbkę tej maseczki i tak jak już kiedyś pisałam - wcześniej nie zwróciłabym nawet uwagi na ten produkt. A jeśli nawet bym zwróciła uwagę - to pewnie wysoka cena by mnie odstraszyła ;-)


Już po użyciu próbki byłam przekonana, że muszę kupić pełnowymiarowy produkt. Udało mi się trafić na atrakcyjną promocję - box z pełnowymiarowym produktem GLAMGLOW MUD MASK, miniaturą maski nawilżającej i innymi próbkami (link do zdjęcia z zawartością boxa) kupiłam on-line w listopadzie na stronie Douglas za 199zł. Zdecydowanie była to dobra cena jak na taki zestaw produktów. Maska zawiera w składzie minimalizującą pory francuską glinkę oraz pył wulkaniczny, który świetnie złuszcza martwy naskórek i działa przeciwzmarszczkowo. Po kilku miesiącach stosowania (nakładam oszczędnie cienką warstwę) mogę śmiało stwierdzić, że to najlepsza maska oczyszczająca jaką kiedykolwiek używałam.


Efekty działania są niemal natychmiastowe - cera jest niesamowicie gładka, promienna i pełna blasku. Dosłownie jak po zabiegu w ekskluzywnym salonie kosmetycznym. Znajoma, która pracuje w Sephorze ostrzegała mnie, że zaraz po rozsmarowaniu maski mogę czuć na skórze lekkie pieczenie. Akurat moja cera dobrze reaguje i ten dyskomfort się nie pojawia, więc tym bardziej na plus. Zapach jest dla mnie przyjemny - rześki, świeży i potęgujący uczucie oczyszczenia. Przy regularnym stosowaniu zauważyłam znaczne wyrównanie kolorytu mojej cery i wygładzenie drobnych zmarszczek. Makijaż wykonany po takim rytuale oczyszczającym prezentuję się znacznie lepiej i dłużej się utrzymuje, bo podkład świetnie się wtedy wchłania. Nie bez powodu opisałam tę wersję maski w pierwszej kolejności, bo zdecydowanie najlepiej się u mnie sprawdziła.


Kolejnym produktem GLAMGLOW, który najpierw przetestowałam dzięki miniaturce (trafionej w boxie opisanym powyżej) jest maska niebieska z serii nawilżającej - GLAMGLOW THIRSTYMUD. Pełny produkt udało mi się kupić w atrakcyjnym zestawie zawierających maskę nawilżającą oraz miniaturę maski oczyszczającej w wersji białej i pianki nawilżającej - cena zestawu to 229zł za 3 produkty.W składzie maski możecie spodziewać się wysokiego stężenia kwasu hialuronowego i cytrynowego, które to zapewniają dogłębne nawilżenie i jedwabistą miękkość. Sacharydy z jabłek w połączeniu z betaglukanami z owsa i specjalną glinką zapewniają długotrwałe uczucie nawilżenia. Pozbycie się toksyn zapewnia dodatek imbiru a olej kokosowy z naturalnym, nieprzetworzonym miodem z kwiatów pomarańczy ma działanie odżywiające i poprawiające kondycję naszej cery. Same cudowności!


Zwróćcie uwagę na kremowo-żelową konsystencję - na pierwszy rzut oka wygląda jak słynna masa krówkowa. Uwierzcie mi, że ten słodki, kokosowy zapach tylko potwierdza to złudzenie. Jako że jestem totalną zapachoholiczką mogłabym nie zmywać tej maski z twarzy cały dzień, więc dla fanek kokosowych zapachów będzie to istny relaks dla cery i zmysłów. Ja odczuwam przyjemność z samego nakładania maski i rozkoszowania się tym pięknym zapachem. Lubię też pierwsze odczucie po nałożeniu maski - jakby lekkie ochłodzenie, które fajnie pobudza. Rytuał z maską nawilżającą odbywa się zazwyczaj rano zaraz po przebudzeniu i przemyciu twarzy pianką nawilżającą z serii GLAMGLOW (do kupienia TUTAJ). Wydajność tej maski w porównaniu z wersją oczyszczająca wypada znacznie na plus - wystarczy cienka warstwa. Na zdjęciu widać ilość produktu po około 10 użyciach. Maskę trzymam na twarzy do godziny - po zmyciu cera jest cudownie nawilżona, rozświetlona i napięta. Dodam, że maskę poleciłam też swojej przyjaciółce, która ma cerę suchą i z tego co wiem nakłada cienką warstwę na całą noc po czym rano zmywa i również jest bardzo zadowolona z efektów jej działania. Tutaj kolejne potwierdzenie, że produkt jest wart swojej ceny!


Ostatnią maską, którą kupiłam na stronie DOUGLAS korzystając ze zniżki -20% na kosmetyki GLAMGLOW jest wersja biała, czyli GLAMGLOW SUPER-MUD. Nie bez powodu opisuję jej działanie na końcu, bo nie zadowala mnie tak jak wcześniej opisane maseczki. Niestety w tym przypadku nie tyle co działanie - a sam zapach jest po prostu nieprzyjemny. Kojarzy mi się z zapachem jakiegoś wstrętnego lekarstwa, które "prześladowało" mnie kiedyś w dzieciństwie - taka mentolowa nuta. Z racji tego, że przywiązuję wagę do zapachu kosmetyków to tutaj duży minus na wstępie.


Skład ma dość bogaty - szczegółowy opis TUTAJ. Konsystencja maski jest rzadsza niż wersji czarnej (przypomina trochę świeży beton ;-), więc dosyć dobrze się rozprowadza i przez to jest bardziej wydajna (wystarczy naprawdę cienka warstwa). Po około 10 minutach od nałożenia czuć mrowienie i pojawiają się czarne kropki w miejscach, gdzie pory oczyszczane są z nadmiaru sebum, toksyn czy bakterii. Maska dobrze oczyszcza, odświeża i zauważalnie wygładza skórę - nie oczyszcza dogłębnie porów, jedynie je zwęża. Tak jak w przypadku czarnej wersji maski, która po zmyciu nie sprawiała wrażenia ściągnięcia na twarzy - tak w tym przypadku zdarzyło się, że lekko mi wysuszyła skórę na twarzy. Z tego co znajoma mnie ostrzegała - trzeba też szczelnie zamykać pojemnik, bo maska bardzo szybko wysycha. Zatem z racji tego, że pojawiło się tutaj kilka znaczących minusów to wiem, że ...


...w tym "starciu" zdecydowanie wygrywa maska GLAMGLOW MUD MASK w wersji czarnej!


Przyznaję się, że ogarnęła mnie w ostatnim czasie mania maseczkowa ;-) Kiedyś był to dla mnie zbędny kosmetyk - teraz to rytuał pielęgnacyjny bez którego nie wyobrażam sobie swojej pielęgnacji.


Na temat oczyszczająco-nawiliżającej pianki z serii GLAMGLOW Cleansers przeczytacie we wcześniejszym wpisie - TUTAJ.


W ostatnim wpisie kosmetycznym pojawiły się komentarze, że brakuje Wam krytycznych opinii o produktach, które się u mnie nie sprawdziły. Zatem korzystając z tego, że poruszyłam temat kosmetyków marki GLAMGLOW muszę Wam napisać, że są dwa produkty, które nie zrobiły na mnie wrażenia przy pierwszym użyciu. Raczej nie kupię podwójnie oczyszczającej pianki GLAMGLOW Powercleanse, której to próbkę dostałam przy okazji zakupów w perfumerii - działanie przeciętne jak na tę półkę cenową. Największym plusem jest orzeźwiający, owocowy zapach, ale spektakularnego efektu związanego z oczyszczaniem nie zauważyłam. Dodatkowo po zmyciu pianki na mojej skórze pojawił się efekt wysuszenia. Chyba po prostu moja skóra "pokochała" z wzajemnością piankę nawilżającą - jej konsystencję, zapach i działanie nawilżająco-oczyszczające, więc tutaj bez rewelacji.



W przypadku nowej, rozświetlającej maski z GLAMGLOW Brightening Treatment Flashmud moja opinia może nie być w pełni kompletna, bo produktu użyłam tylko raz. W tej sytuacji nie lubię przekreślać danego kosmetyku z uwagi na to, że producent zaleca stosowanie maski co najmniej trzy dni z rzędu. Niby pierwszego wrażenia nie zrobi się po raz drugi, ale jeśli chodzi o maski z tej półki cenowej to uważam, że efekt po pierwszym użyciu powinien być już w miarę satysfakcjonujący. Zapach na plus, bo jest rześki i przyjemny. Gorzej jednak z konsystencją - zdecydowanie bardziej pasowała by mi tutaj konsystencja podobna do maski nawilżającej a w rzeczywistości jest zupełnie inna, lekko tępa. Maska w składzie posiada biały, rafinowany pumeks naturalny, więc przy nakładaniu odczuwa się lekkie działanie peelingujące i nie do końca mi to odpowiada. W rezultacie - po pierwszym użyciu nie zauważyłam efektów obiecujących, czyli rozświetlonej i promienistej cery. Produkt nie przekonał mnie na tyle, żebym chciała kontynuować kurację i kupić go w pełnym wymiarze.

Jeśli macie jakieś pytania - śmiało piszcie w komentarzach, bo będę opisywać na bieżąco!

PRODUKTY GLAMGLOW KUPICIE TUTAJ:

« Nowszy post Starszy post »

59 komentarzy

  1. Produkty fajne. ciekawe recenzje, ale jednak nie na moją kieszeń :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam to samo. I myślę że nie na kieszeń bardzo wielu osób. Czasem nie warto przeplacac gdyż często można znaleźć tańszy podobny odpowiednik o wiele tańszy.

      Usuń
    2. Mi sie wydaje że tanszym zamiennikiem tej czarnej maseczki jest maska blotna z Sephory:)

      Usuń
  2. Bardzo lubię tego typu posty, bo świetnie opisujesz każdy produkt, że aż się chcę poświęcić tą chwilkę i poczytać i dowiedzieć się czegoś o danym produkcie ;) Spodobało mi się Twoje określenie, że jesteś zapachoholiczką ;-) Tym stwierdzeniem sprawiłaś, że roześmiałam się do łez oczywiście pozytywnie ;-) Zdjęcia jak zawsze fascynujące, też Jesteś świetna w robieniu wspaniałych zdjęć, jak Twój narzeczony ;D A kiedy Olu, będzie wyprzedaż szafy ? Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Serio wydałaś tyle na maseczki? Bez przesady chyba jedna by Ci wystarczyła nie rozumiem takiego marnowania pieniędzy miałabyś za to dobre perfumy lub jakiś inny porządny kosmetyk a nie trzy maseczki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy ma swoje priorytety - jeśli chodzi o wydawanie pieniędzy zwłaszcza na kosmetyki ;-))

      Usuń
    2. Myślę że Ola kupując kosmetyki na ostatnim miejscu zwraca uwage na cenę. Bierze to co jej odpowiada a cena nie gra roli.

      Usuń
  4. Miałam próbkę czarnej pianki i mi nic nie urwała za takie pieniądze nie kupię tego produktu

    OdpowiedzUsuń
  5. Maseczki mnie bardzo zaciekawiły, ale cena odrzuciła :).

    OdpowiedzUsuń
  6. Zazdroszczę Ci, że stać Cię na takie kosmetyki :) ja osobiście bym się nie zdecydowała na zakup tak drogich maseczek, po których nie ma nawet spektakularnych efektów :) Chciałabym żebyś dodawała urozmaicone produkty te z wyższej i niżej półki, ale dobrych jakościowo, gdyż nie wszystkich stać na to co pokazujesz (na pewno mniejszość).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pokazuję produkty, których aktualnie używam - raz są droższe, raz tańsze ;-)) Na pewno jest różnorodność i tego się będę trzymać ;-))

      Usuń
  7. Nie kupiłaś tylko dostałaś :) kto sam z siebie reklamuje trzy produkty o łącznej wartosci 600 pln

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Napisz na priv to wyślę Ci potwierdzenia z zakupów skoro nie dowierzasz ;-))

      Usuń
    2. Gdyby reklamowała na końcu byłaby wzmianka: " A teraz uwaga! Specjalnie dla czytelniczek bloga STYLOLY firma GLAMGLOW przygotowała specjalny rabat -20% na kosmetyki, śpieszcie się akcja trwa do 07.03.2016 23:59 " :D Nie ukrywam, że odrazu przewinęłam na sam koniec, aby sprawdzić czy faktycznie reklamowany post i czy warto w takim razie go czytać :P

      Usuń
  8. czy kupując w perfumerii maskę glamglow pędzelek do jej nakładania jest już dodany do maski, czy trzeba go oddzielnie dokupić? Jeśli tak to jaka jest jego cena?:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja miałam pędzelek w zestawie z maską nawilżającą, miniaturą pianki nawilżającej i białej maski - nie mam pojęcie czy można kupić oddzielnie ;-))

      Usuń
    2. a czy takie zestawy są w stałej ofercie w perfumerii czy można je dostać tylko w okresie przedświątecznym w grudniu? bo chcę kupić taką maskę, ale obawiam się, że bez pędzelka będę miała nie tyle trudności w jej nałożeniu, co będzie mi się zużywać więcej produktu :)

      Usuń
  9. Co sadzisz o kremie cc z bourjois ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najlepszy z najlepszych - będzie w ulubieńcach z kolorówki to napiszę coś więcej ;-))

      Usuń
  10. oo naprawdę bardzo ciekawe produkty :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Olu wiem, ze nie na temat ale doradź jaki najlepiej kupic kolor płaszcza na wiosnę? Nie chce już szarości, brązów etc tylko cos pastelowego lub typowo żywego. Zastanawiam sie nad płaszczem ze strony http://www.selfieroom.pl/pl/c/Okrycia-wierzchnie/79 i myśle nad baby blue, pastelowy róż, po prostu mocny roz czy może limonka? Doradź prosze bo z dnia na dzien mam inna koncepcje a nie kupie przecież wszystkich;) będę wdzięczna za radę w co teraz warto zainwestować;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciężko tak doradzić - płaszcz musi pasować kolorystycznie do większej części Twojej garderoby ;-)) Nie wiem też jaki masz typ kolorystyczny, żeby dobrać odpowiedni kolor ;-))

      Usuń
  12. Po co pisać że się cos kupiło skoro się to dostalo do zareklamowania? Za 2 miesiąe nawet nie wspomnisz o tych maskach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po co miałabym kłamać? O czarnej masce trąbie od listopada (zerknij na post z nowościami z listopada - dodałam zdjęcie boxa, który można było kupić tylko on-line na stronie Douglas). Na snapie też pokazywałam, że trafiłam okazję i kupiłam zestaw z niebieską maską w Sephorze. Rozumiem, że dla Ciebie wszystko co pokazuję to potencjalna reklama, ale żeby mi zarzucać takie oszczerstwa to już przesada :/ Ps. Napisz na priv to wyślę Ci potwierdzenia zakupów :D

      Usuń
    2. Tez czasem coś zarzucam Oli tzn pisze co mi się nie podoba ale czemu ja tak atakujecie?dostała czy kupiła. Ważne zeby napisała prawdę w recenzji.tez ostatnio napisałam w komentarzu ze zawsze są tylko pochlebne opinie.jeżeli są prawdziwe to ok.jeżeli Ola kłamie to już nieładnie z jej strony.jednak tutaj widać ze ceni te maseczki bo jej odpowiadają. Co zresztą widać po ładnej i zadbanej buzi.pozdrawiam A.

      Usuń
    3. Ola i bez tych maseczek miała ładne buzie. Kiedyś pisała że nigdy nie miała żadnych problemów z cera, więc nie trzeba przeplacac skoro żadnych spektakularnych efektów po tej masce nie widac.

      Usuń
  13. Słyszałam wiele dobrego o tych maskach, ale wiele też się słyszy, że nie są warte swojej ceny. Sama już nie wiem czy na którąś się skusić, czy jednak warto :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie żałuję wydanych pieniędzy na czarną i niebieską ;-))

      Usuń
  14. Dokładnie Olu, prezentuj nam tansze produkty bo tutaj kobietki mają racje większości z nas na to nie stać, ja pracuje za granicą i mogłabym sobie pozwolić i na takie kosmetyki ale w tej cenie to wolę już dobre perfumy, buty a maska z ziaji z zieloną glinką gorsza?? Całe 18zl ale dla mnie super....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno wypróbuję maskę, którą polecasz - lubię produkty z Ziaji ;-)) Aktualnie jestem zakochana w serii z orzechami makadamia i olejkiem karite ;-))

      Usuń
  15. Glinek nie powinno dopuszczać się do wyschnięcia na twarzy, bo wtedy wysuszają skórę!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli się trzyma za długo to na pewno, ale 10 minut to minimum ;-))

      Usuń
    2. Niestety Olu ale się bardzo mylisz w ciągu 10 minut glinka na bank zdąży wyschnac, a stosując je trzeba zwilzac twarz aby nie dopuścić do zachnieciecia.

      Usuń
  16. Świetna, bardzo dokładna recenzja. Niestety produkty nie na moją kieszeń. Natomiast uwielbiam Twoje idealnie dopracowane zdjęcia! :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Produkty bardzo ciekawe ale nie kupilabym poniewaz wiem ze metoda prob i bledow znajde cos co bedzie mialo bardzo dobry efekt i bedzie dostosowane do mojego budzetu. Co nie oznacza ze jak kiedys znajde ten produkt w stosownej dla mnie cenie nie skusze sie na niego. A co do postow to swietnie ze publikujesz kosmetycznych ulubiencow, nie wiem czy kiedykolwiek indziej uslyszalabym tyle slow na temat zupelnie nieznanej mi marki :-) a w tej kamizelce z insta wygladasz bosko i wcale Cie nie skraca :-) jedz po nia!!

    Buziaki:-*
    Zapraszam do siebie :-)
    drisstyle.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  18. Aleksandro, z całym szacunkiem do Twojej pracy - widzę, jak duży wysiłek włożyłaś w stworzenie tego posta, dobre zdjęcia, długie opisy.. i tu problem! Błagam, język polski chyba nie jest Twoja mocną stroną. Składnia tekstu jest fatalna, czyta się sylabizując. I oczywiście masa błędów - ja wiem, że tez je popełniam - ale skoro już wzięłaś się za słowo pisane, to wypadałoby robić to mądrze.
    Przykłady:
    1. "a sam zapach jest po prostu nie przyjemny" - opis trzeciej maski ("nie" z przymiotnikami)
    2. "i co najmniej 3 dni pod rząd" poprawne stwierdzenie brzmi "3 dni z rzędu" (zreszta, gdy tekst nie jeste tekstem naukowym-matematycznym liczebniki piszemy pełnym opsiem słownym: trzy, nie cyfrą)

    Naprawdę, bardzo lubię tego bloga i Ciebie jako sympatyczną osobę, ale w każdym Twoim wpisie jest sporo błędów :-(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie...bo składnia, ortografia itd są tu najważniejsze :p to jest blog... każdy popełnia błędy. A jak razi Cię to w oczy to idź poczytaj słownik. Tam masz wszystko bezbłędnie :) Zazdrość przemawia w różnej postaci widzę :D

      Usuń
    2. Każdy popełnia błędy.. a widzę, że zazdrość przyjmuje różne formy :) To jest blog! Co za ròżnica czy Ola napisze trzy czy 3 :\ ?? Idź poczytaj słownik, tam masz wszystko bezbłędnie :D

      Usuń
    3. O kurde.może i Ola czasem pisze coś niepoprawnie stylistycznie ale razacych byków tu nie ma więc po co się czepiać. A.

      Usuń
  19. Uważam,że maski które zaprezentowalas na blogu za pewne warte są swojej ceny, ale jednak uważam że cena jest dość wysoka. Czasem wydaję mi się, że używając droższe produkty które, używałam nie zawsze mnie zadowalały i wielokrotnie się przekonywałam, że tańsze produkty bądź zamienniki wcale nie były takie złe, nawet lepsze od tych droższych kosmetyków, to takie moje odczucie. A co do komentarzy powyżej Ci co niedowierzaja, że mogłabyś sama kupić te produkty po prostu zazdroszczą i głupio komentują, ale Ty się tym nie przejmuj jesteś doskonała i dalej rób swoje nie zważając na to co inni czasem piszą.

    OdpowiedzUsuń
  20. Dziekuje, za poprawienie błedow ortograficznych. A może zatrudnij kogos do korekty?
    Szkoda, ze nie wyswietliłas na blogu komentarza, z konstruktywna krytyka, przeciez na dole bloga napisałaś, ze jestes na nią otwarta.. hipokryzja?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piszemy ''dziękuję'' a nie ''dziekuje''
      ''błędów'' a nie ''błedow''
      ''kogoś'' a nie ''kogos''
      ''że'' a nie ''ze''
      ''wyświetliłaś'' a nie ''wyswietliłas''
      ''konstruktywną'' a nie ''konstruktywna''
      Widzę że koleżanka zachęca do zatrudnienia osoby zajmującej się korektą, a sama stawia przecinki w niewłaściwych miejscach.

      Usuń
  21. Olu super post ! Pewnie tez sie skuszę . Kiedy dodasz post ze swoją przyjaciółką - Agnieszką? Widać miedzy Wami taką fakną więź 😊

    OdpowiedzUsuń
  22. Zdecydowanie takie posty najlepsze :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Od dawna chce wypróbować te maseczki. Podobna identycznie do tej Mud Mask działa maseczka marki Sephora o podobnej cenie. Kosztuje 1/4 ceny a jest znacznie większa :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Ola a co myślisz o peelingu kawitacyjnym?

    OdpowiedzUsuń
  25. Olu, miseczki bardzo fajne - cieszę, że Ci służą i nie żałujesz wydanych oszczędności.
    Mimo wszystko zgadzam się z poszczególnymi opiniami Twoich Czytelniczek. Niestety połowy z Polek nie stać na takie produkty, tak więc sama recenzja niewiele wnosi - i to nie jest żadna zazdrość, czy hejt z mojej strony, a osobiste spostrzeżenia (nie każdy musi je podzielać) :(

    OdpowiedzUsuń
  26. Zadam pytanie nie na temat ;-) czy Twój narzeczony nie był przypadkiem wczoraj w miejscowości Kraśnik obok Lublina? ;-) Jeśli nie to ma sobowtura:-D

    OdpowiedzUsuń
  27. Na pewno maski są rewelacyjne, jednak moim zdaniem warto pokusić się o coś tańszego i równie skutecznego. Polecam Ci maseczki nawilżające i oczyszczające z Ziaji seria Liście Zielonej Oliwki - mój kosmetyczny hit roku 2015! :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Olu kupiłaś meteoryty?:)

    OdpowiedzUsuń
  29. Ola poleć jakiś dobry eyeliner do malowania kresek na powiekach???

    OdpowiedzUsuń
  30. Olu, ja mam zupełnie inne pytanie. Z jakiego pakietu internetowego korzystasz? O ile masz sieć z Plusa.. mi baaaaardzo szybko ucieka jaak wykupie nowy :( i praktycznie co tydzien musze ładowac konto :/ Albo ktoś z czytelników wie jaki najlepiej wykupic? ;)

    OdpowiedzUsuń
  31. Chciałam bym się dowiedzieć jaki masz rzmiar sukienek granatowych z firmy Fashion Land, które prezentujesz na stronie.

    OdpowiedzUsuń
  32. Jak komentarze czytam, to sama nie wieże ile nienawiści, zazdrości lub nieżyczliwości w was tkwi. Ludzie opamiętajcie się. Zacznijcie myśleć . Cieszyć się dla kogoś, jak może sobie na takie cuda pozwolić a nie narzekać, czy nawet obrażać. Trochę życzliwości proszę. EWELINA K

    OdpowiedzUsuń
  33. Jak komentarze czytam, to sama nie wieże ile nienawiści, zazdrości lub nieżyczliwości w was tkwi. Ludzie opamiętajcie się. Zacznijcie myśleć . Cieszyć się dla kogoś, jak może sobie na takie cuda pozwolić a nie narzekać, czy nawet obrażać. Trochę życzliwości proszę. EWELINA K

    OdpowiedzUsuń
  34. Hej:)
    Fajny post, ostatnio po lekturze "Sekrety urody Koreanek" bardziej staram sie dbac o moja cere wiec posty na temat kosmetykow sa aktualnie moimi ulubionymi I
    Mam male pytanie odnosnie czarnej maski, jak czesto jej uzywasz? Raz/dwa razy w tygodniu?

    OdpowiedzUsuń
  35. Hej:)
    Fajny post, ostatnio po lekturze "Sekrety urody Koreanek" bardziej staram sie dbac o moja cere wiec posty na temat kosmetykow sa aktualnie moimi ulubionymi :)
    Mam male pytanie odnosnie czarnej maski, jak czesto jej uzywasz? Raz/dwa razy w tygodniu?
    P.S. Polecam przeczytanie ksiazki jesli nie mialas okazji (nie wiem nie jestem zbyt aktywnym czytelnikiem) mozna dowiedziec sie fajnych ciekawostek :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  36. Planujesz zakup fioletowej - Gravity Mud?

    OdpowiedzUsuń
  37. Interesujący wpis:) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy szczery komentarz - jestem otwarta na konstruktywną krytykę! Jeśli chcesz zapytać o coś ważnego związanego z tematem bloga, zadaj pytanie w komentarzach do najnowszego posta - tutaj na pewno odpowiem:)